Dobro, zło, obojętność

Dobro, zło, obojętność "nie uczucia, ale czyny"

Myślimy o dobru i złu w sposób dualny: albo zło, albo dobro.
W filozofii judaizmu, w sprawach etyki, jest inaczej. Pomiędzy złem a dobrem istnieje wielki obszar _obojętności_. Większość ludzi przebywa w jego obrębie.

Potoczna definicja określa dobrego człowieka, jako tego, kto nie krzywdzi nikogo. Jednak definicja ta nie jest właściwa. Człowiek, który nikogo nie krzywdzi, nie jest dobrym człowiekiem. Można o nim powiedzieć najwyżej, że nie jest człowiekiem złym.

Bycie człowiekiem dobrym wymaga czynnego działania dla dobra. Nie wystarcza samo powstrzymywanie się od krzywdzenia innych.

Trzeba pamiętać jeszcze o jednym: wtedy, gdy człowiek powstrzymuje się przed czynieniem zła, nie czyniąc dobra, musi zdawać sobie sprawę z poważnego zagrożenia: zdarzają się bowiem sytuacje, gdy nie trzeba czynić czegoś złego, aby pomagać złu. Wystarczy być obojętnym w obliczu zła czynionego przez innych. Bo przecież zachowanie bierności i nieprzeciwstawianie się złu - może uczynić każdego człowieka wspólnikiem zła.

To właśnie jest powodem, dla którego etyczny kodeks judaizmu zawiera wiele praw nakazujących aktywne czynienie dobra. Dobro to aktywne działanie na rzecz bliźniego.

Zazwyczaj laicki system prawny - w przeciwieństwie do judaizmu - składa się wyłącznie z praw negatywnych, czyli zabraniających popełniania czynów kryminalnych, ale nie nakazuje wcale czynienia dobra. Judaizm przeciwnie: nakazuje w swym prawie np. dobroczynność (cedaka), dobre uczynki (gemilut chasadim) odwiedzanie chorych, opiekę nad wdowami i sierotami, szanowanie rodziców i starców, spełnianie powinności wobec zmarłych oraz mówi także - "Nie będziesz stał w miejscu, gdy życie twojego bliźniego jest w niebezpieczeństwie" (Wajikra 19:16).

O tym, że w judaizmie problem dobra i zła zajmuje istotne miejsce, a aktywne czynienie dobra przez człowieka jest jego najważniejszym zadaniem, świadczą słowa Boga, wyjaśniające, dlaczego ze wszystkich ludzi na świecie wybrał Awrahama, aby z nim zawrzeć Przymierze:

"(...) i będą błogosławione w nim wszystkie narody świata, bo pokochałem go (dosłownie: poznałem go), gdyż przekaże swoim synom i swojemu domowi po nim, aby strzegli drogi Boga przez dobroczynność i prawość (...)" (Bereszit 18:18-19).

I oczywiście jeszcze jeden argument. Tzw. Wielka Zasada Tory: "Weahawta lereacha kamocha ani Haszem" - "Kochaj bliźniego, jak siebie samego. Ja jestem Bóg" (Wajikra 19:18) jest w Torze Ustnej przedstawiona tak: "będziesz [troszcząc się] kochał bliźniego, tak jak [kochasz] siebie" (TPL). "Troszcząc się" oznacza aktywne działanie, oznacza nie uczucia, ale czyny.

 

(opr. PJ)