Stop palestyńskiej profanacji Góry Oliwnej

Stop palestyńskiej profanacji Góry Oliwnej Michael Freund

 

Vandalism in cemetery

 

Fot: MARC ISRAEL SELLEM/THE JERUSALEM POST

 

 

Nasi palestyńscy „przyjaciele”, którzy ostatnio zintensyfikowali ataki terrorystyczne przeciwko Izraelczykom, przeprowadzili także bezprecedensową ofensywę na najstarszy i najważniejszy cmentarz żydowski na świecie – Górę Oliwną w Jerozolimie. Palestyńskim wandalom najwyraźniej nie wystarczą kolejne próby odbierania życia niewinnym Żydom, skoro systematycznie i jak dotąd bezkarnie niszczą na cmentarzu nagrobki, podkładają ogień i bezczeszczą groby.   

Nie jest to nowe zjawisko, ale w ostatnich tygodniach tempo destrukcji znacznie się zwiększyło. Izrael musi stanąć w obronie tego starożytnego i uświęconego miejsca.

Położony w samym sercu stolicy Izraela żydowski cmentarz na Górze Oliwnej służył celom grzebalnym co najmniej od czasów Pierwszej Świątyni, od blisko dwóch i pół tysięcy lat.

Właśnie tak: tysiące lat przed ustanowieniem islamu i wynalezieniem palestyńskiego nacjonalizmu Żydzi zamieszkiwali Jerozolimę i chowali swoich zmarłych na Górze Oliwnej.

Mieszkamy tu znacznie dłużej niż ci, którzy nas krytykują i zwalczają.

Jeśli nigdy nie mieliście okazji do spaceru po rozległych i zróżnicowanych terenach cmentarza, będziecie zaskoczeni dowiadując się, jak wiele wybitnych osobistości znalazło tu miejsce wiecznego spoczynku. Na Górze Oliwnej spoczywają wielcy rabini, a wśród nich trzynastowieczny Ramban (Nahmanides), rabin Owadia Bartenura, komentator Miszny z XV w. i sławny Or ha-Chaim Hakadosz, rabin Chaim ben Attar, egzegeta biblijny działający w XVII w. Wśród pochowanych na cmentarzu sław wymienić należy także rabina Jehudę Alkalaja, jednego z ojców założycieli religijnego syjonizmu oraz rabina Abrahama Izaaka Kooka, pierwszego aszkenazyjskiego naczelnego rabina Izraela.

Na Górze Oliwnej spoczywają jednak nie tylko znamienici rabini. Eliezer ben Jehuda, twórca współczesnego języka hebrajskiego, również został tam pochowany, podobnie jak laureat literackiej nagrody Nobla Szmuel Josef Agnon, poeta Uri Cwi Grynberg, były premier Izraela Menachem Begin, i legendarna Henrietta Szold, założycielka Hadassy, Kobiecej Organizacji Syjonistycznej w Ameryce. 

Dziesiątki innych znamienitych rabinów, przedstawicieli świata kultury i nauki i wybitnych syjonistów znalazły spoczynek na cmentarzu, a wśród nich jeden z moich krewnych, rabin Szmuel Salant, który przez niemal 70 lat zajmował stanowisko naczelnego aszkenazyjskiego rabina Jerozolimy. Zmarł w 1909 r.

W każdym innym kraju miejsce takie jak cmentarz na Górze Oliwnej byłoby traktowane z należną czcią i szacunkiem, a każda próba, zamierzona lub przypadkowa, zamachu na jego świętość spotkałaby się z dotkliwą karą.

Tymczasem w Izraelu i w żydowskim świecie systematyczne ataki Palestyńczyków na Górę Oliwną pozostają w większości nieznane szerszej publiczności. Zbyt mało robi się także celem znalezienia i ukarania ich sprawców.

Tylko w drugiej połowie czerwca ofiarą Palestyńczyków padło około 90 żydowskich grobów.

Szokujące zdjęcia w internecie pokazują otwarte siłą groby, porozbijane macewy i osmalone od ognia nagrobki. Mimo tego żaden - ani jeden! – spośród sprawców nie został aresztowany i osądzony, a izraelskie i światowe media nadal nie wykazują większego zainteresowania tematem.

- Gdyby coś takiego wydarzyło się na cmentarzu żydowskim w jakimkolwiek innym miejscu na świecie; Polsce, Rzymie, czy Paryżu, informacja natychmiast znalazłaby się na czołówkach gazet- stwierdził Arie King, członek Rady Miejskiej Jerozolimy, – jednak u nas stało się to rzeczą zwyczajną, codzienną.

King, który mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza w zamieszkałej przez Żydów okolicy stwierdził, że obecna fala ataków na żydowskie groby jest „najgorsza, jaką kiedykolwiek widział” w ciągu ostatnich 20 lat.

Naczelny rabin Jerozolimy, Arie Stern, ubolewa nad faktem, że media nie interesują się sprawą. - Niszczenie przez Arabów grobów na Górze Oliwnej nie jest istotną wiadomością – mówi.  

To musi się zmienić. Izrael nie powinien i nie może pozwalać Palestyńczykom na dalsze bezczeszczenie tego ważnego z punktu widzenia narodowego i historycznego miejsca.

Jasnym jest, że ani policja ani służby bezpieczeństwa nie czynią wystarczająco dużo, żeby zabezpieczyć teren cmentarza i schwytać sprawców tych haniebnych czynów.

Istnieją raporty świadczące o tym, że w świetle ostatnich ataków na cmentarz na Górze Oliwnej, wzmocnieniu ulegną środki bezpieczeństwa a na ochronę nekropolii przeznaczy się więcej środków. Ale zwiększenie wydatków nie sprawi, że problem zniknie.

Niezbędna jest silniejsza i bardziej permanentna obecność policji w okolicy Góry Oliwnej, zwiększenie liczby kamer monitoringu, oraz większy wysiłek włożony w identyfikowanie, odnajdywanie i karanie tych Palestyńczyków, którzy sieją zniszczenie na żydowskim cmentarzu.

Należy także dołożyć więcej starań by zachęcać Izraelczyków do odwiedzin na Górze Oliwnej, która z uwagi na znaczną ilość wybitnych postaci judaizmu pochowanych na cmentarzu stanowi łącznik z naszą starożytną przeszłością. Więcej na temat cmentarza można dowiedzieć się odwiedzając stronę http://www.mountofolives.co.il/eng/.

Z całym szacunkiem dla Opactwa Westminsterskiego i Zamku Windsor w Anglii, Les Invalides i Panteonu w Paryżu i amerykańskiego Cmentarza Narodowego Arlington w Wirginii, cmentarz na Górze Oliwnej po prostu nie ma sobie równych w kategorii trwałości, lokalizacji i znaczenia.

Od 1949 do, 1967 r., kiedy wschodnia Jerozolima była pod arabską okupacją, cmentarz był w niewyobrażalny sposób niszczony przez jordański Legion Arabski.

Teraz jednak, gdy Izrael raz jeszcze rządzi całą Jerozolimą, jak możemy stać bezczynnie i patrzeć, jak nasz narodowy skarb jest plugawiony, plądrowany i bezczeszczony dzień po dniu? Przywróćmy godność cmentarzowi na Górze Oliwnej, a czyniąc to, przywróćmy ją także nam samym.

 

Tłum. MAB

http://www.jpost.com/Opinion/Fundamentally-Freund-Stop-the-Palestinian-desecration-of-the-Mount-of-Olives-407726