Żydowskim szlakiem po Ukrainie Zachodniej - fotoreportaż

Żydowskim szlakiem po Ukrainie Zachodniej - fotoreportaż Berdyczów - Brody - Krzemieniec - Halicz - Stryj - Drohobycz - Lwów

W pierwszej połowie września wybraliśmy się w dwutygodniową, fascynującą  podróż po terenach dawnej Polski, niegdyś w znacznym stopniu zamieszkałych przez Żydów... Ślady ich bytności, brutalnie przerwanej przez Holokaust, wciąż są obecne - zarówno w ukraińskich wioskach, niegdyś żydowskich sztetlach, jak i w większych miastach - osiedlach żydowskich kupców i mieszczan... Przeszłość wyziera z pozostawionych samym sobie, niszczejących kirkutów, ruin synagog, śladów po mezuzach...  Oto tylko niektóre z miejsc, wartych zobaczenia na własne oczy...

BERDYCZÓW

Każdy chyba zna słynne powiedzenie "Pisz pan na Berdyczów..."

 

Cmentarz żydowski w Berdyczowie, nowa część (większość nagrobków jeszcze z lat sześdziesiątych, siedemdziesiątych). Jedyny kirkut z medalionami, na jaki trafiłam.

 

Ohel cadyka w Berdyczowie

 

Starsza część kirkutu w Berdyczowie. Nietypowy kształt macew. W tle koczujący na cmentarzu bezdomni pijacy palą ognisko i podając się za "Jewriejów" próbują zdobyć od odwiedzających parę hrywien na wódkę.

 

Od góry: pomnik pamięci berdyczowskich Żydów, niżej: jedna z nielicznych działających synagog, jakie widzieliśmy. W Berdyczowie spotkaliśmy również chasyda z synem (z Chabad Lubawicz). 

BRODY

Od nazwy tej miejscowości wywodzi się popularne wśród amerykańskich Żydów nazwisko (np aktor Adrien Brody). Droga do Brodów była bardzo uciążliwa, gdyż dotarliśmy tam plackartą (pociąg bez przedziałów z miejscami sypialnymi) z Berdyczowa o godz. 3.50 w nocy. Ku naszemu zdziwieniu dworzec z tego, liczącego sobie 25000 mieszkańców miasteczka - był zadziwiająco zadbany. Resztę nocy musieliśmy więc "dospać" na dworcowej podłodze, gdzie o 7.00 zrobił nam pobudkę pan kierownik. Pierwszym punktem zwiedzenia była znajdująca się w centrum miasteczka ruina synagogi.

 

 

Synagoga była zlokalizowana w samym środku osiedla bloków mieszkalnych... zaraz obok placu zabaw.

 

Kolejnym punktem był jeden z największych w tym rejonie Europy cmentarzy żydowskich - położony kilka kilometrów za miastem, więc dojście do niego na piechotę zajęło nam trochę czasu.

 

 

Ohel cadyka w Brodach

KRZEMIENIEC 

Miasto popularne wśród polskich wycieczek jako miejsce urodzenia Juliusza Słowackiego, oraz dzieki słynnemu Liceum Krzemienieckiemu. Jest tam również całkiem sporych rozmiarów polski cmentarz oraz... zupełnie zapomniany, zarośnięty, a jeden z najbardziej malowniczych kirkutów, jakie widziałam. Jednocześnie jeden z najstarszych - pierwsze nagrobki pochodzą z XIV w. Położony przy ulicy Dżerelnej (nazwa "ulica" brzmi w tym przypadku dumnie! :)

 

"wrośnięta" w ziemię stara macewa...

 

widok na Krzemieniec

  

Synagoga w Krzemieńcu - dziś dworzec autobusowy...

HALICZ 

W najbardziej sielskiej okolicy, jaką można sobie wyobrazić, nad brzegiem Dniestru, gdzie na soczyście zielonych łąkach pasą się stada gęsi i kaczek, a pani z pobliskiej zagrody robi w rzece pranie na tarce - znajduje się cmentarz nie żydowski, ale karaimski.

 

Większość grobów wyglądała jak zwykłe macewy, ale niektóre, te nowsze - zdradzały, że to jednak nie taki zwykły kirkut żydowski...

 

Wyżej napis w j. polskim: Józef Samuelowicz, sędzia okręgowy

STRYJ

Jeden ze sztetli, o którym mowa w bestsellerze Daniela Mendelsona "Zagubieni. W poszukiwaniu sześciu spośród sześciu milionów". Niestety we wspomnianym książce Bolechowie, Dolinie i Kałuszu - byliśmy tylko przejazdem marszrutką.

 

Synagoga w Stryju... stoi w centrum miasteczka, dawnej dzielnicy żydowskiej, niszczeje na oczach ludzi, którzy zupełnie nie pamiętają czym była kiedyś ta ruina...

 

 

widok na dawną żydowską dzielnicę w Stryju

Kotek buszujący we wnętrzu synagogi...

DROHOBYCZ 

Miasto Brunona Szulca, w którego centrum stoi i niszczeje (a jakże...) najbardziej niesamowita i jedna z największych w Europie synagog... 

 

 

Wyżej dom Brunona Szulca, niżej: niczym na krakowskim kazimierzu zachowane napisy w jidysz, tutaj mamy przykład zachowanego polskiego napisu z dawnych czasów - RESTAURACYA... Łezka się w oku kręci.

LWÓW 

A to już ostatni przystanek naszej ukraińskiej trasy żydowskim szlakiem. Miasto niezwykłe, absolutnie wyjątkowe - Lwów.

  

Wyżej: tablica pamiątkowa po synagodze Di Goldene Rojze i ostatni fragment jej muru...

 

 

A to ślady po mezuzach na ulicy Starojewriejskiej...

"Minęło tyle lat, 
harmonia znów gra, 
obłoki płyną w dal, 
znów toczy się świat."

Tekst i zdjęcia: Zuzanna Marczyńska