75 rocznica "wielkiej szpery"

75 rocznica "wielkiej szpery" TO, CO KONIECZNIE TRZEBA WIEDZIEĆ

 

Przed 75 laty w getcie łódzkim trwała tzw. "wielka szpera". 

Niemcy wydali całkowity zakaz opuszczania mieszkań, który miał obowiązywać od 5 września 1942 roku od godziny 17. Wszyscy ludzie w wieku powyżej 65 lat i wszystkie dzieci poniżej 10 lat miały zostać zabrane z getta.
Było oczywiste, że nikt już ich nigdy więcej nie zobaczy.
Nikt nie powiedział oficjalnie, że są skazani na natychmiastową śmierć, ale prawie wszyscy się tego domyślali - do granicy pewności....
4 września, Chaim Rumkowski wygłosił przemówienie (na zdjęciu), w którym zaapelował do mieszkańców getta, by oddali swoje dzieci dla ratowania innych.



"Ponury podmuch uderzył getto. Żądają od nas abyśmy zrezygnowali z tego, co mamy najlepszego – naszych dzieci i starszych. (...) W moim wieku, muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki – dajcie mi swoje dzieci! (...) Jestem wykończony. Chcę wam tylko powiedzieć, o co was proszę – pomóżcie mi przeprowadzić tę akcję. (...) Złamany Żyd stoi przed wami. Nie zazdrośćcie mi. To jest najtrudniejszy ze wszystkich rozkazów, jaki musiałem kiedykolwiek wydać. Wyciągam do was moje złamane, trzęsące się ręce i błagam: dajcie tym rękom ofiary! Tylko tak możemy zapobiec przyszłym cierpieniom i zbiorowość 100 tys. Żydów może być zachowana"

Natychmiast rozpoczęło się fałszowanie dokumentów i "atak" tłumów na biuro meldunkowe: ludzie chcieli móc udowodnić, że starcy są młodsi a dzieci są starsze.
Kolejnego dnia do akcji wkroczyła policja żydowska z pałkami i kijami. Napotkała opór ze strony rodziców. Nastąpiły dantejskie sceny odbierania dzieci matkom i ojcom, którzy wyrywali dzieci z rąk policjantów.
Akcja utknęła w martwym punkcie.
Następnego dnia wkroczyli Niemcy.
Kto protestował, był natychmiast rozstrzelany. Według analiz zapisków administracji getta zastrzelono około 200 rodziców. I wtedy nastąpiło zjawisko "paraliżu matek". Już nie było protestów. Był tylko strach.
Wszyscy mieszkańcy domów byli ustawiani w dwuszeregu na podwórku. Niemcy nie sprawdzali żadnych dokumentów i oddzielali ludzi (starców i dzieci) przeznaczonych na śmierć na podstawie wizualnej oceny wieku.
W tym czasie policjanci żydowscy sprawdzali mieszkania, przeszukując kryjówki.
Ktokolwiek z odseparowanych od stojących na podwórkach, próbował zmieszać się z nimi, był natychmiast mordowany.
Wszystkie dzieci i starcy (z wyjątkiem nielicznych, którzy byli rodzinami uprzywilejowanych funkcjonariuszy administracji getta) zostali wywiezieni natychmiast do obozu śmierci w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof) i wymordowani.
15-20 tysięcy ludzi.
 


 

6 września 2017

 

(opr. PJ)