Zagubiona pamięć o izraelskiej Betsy Ross.

Zagubiona pamięć o izraelskiej Betsy Ross. Mimo, że wszyscy wiemy jak wygląda flaga Izraela, ilu z nas tak naprawdę wie, jakie są jej korzenie?

 

Muszę się do czegoś przyznać. Mimo, że żyję w tym kraju przez ponad 18 lat i cechuję się znaczną dozą cynizmu, nadal uważam, że Dzień Niepodległości Izraela jest jednym z najbardziej wzruszających świąt w naszym kalendarzu. Wszędzie wokół widać biało-niebieskie barwy, ludzie są w świątecznym nastroju, a w synagogach odmawiane są specjalne modlitwy dziękczynne za dar od B-ga, jakim jest państwo Izrael.

Przyznaję, że nadal dławi mnie w gardle, gdy słyszę nasz hymn narodowy, „Hatikvę”, który porusza coś głęboko ukrytego w mojej duszy, wzmacniając moje poczucie przynależności do narodu żydowskiego. Jest jeszcze nasza prosta, lecz elegancka flaga, powiewająca swobodnie z okien budynków i przejeżdżających samochodów, symbolizująca odrodzenie się żydowskiej suwerenności narodowej po dwóch tysiącleciach bezsilności.

Mimo, że wszyscy wiemy jak wygląda flaga Izraela, ilu z nas tak naprawdę wie, jakie są jej korzenie? Pamiętam, jak dorastając w Stanach Zjednoczonych poznałem legendę o Betsy Ross, której mąż zginął w czasie amerykańskiej rewolucji, i która na prośbę generała George’a Washingtona w 1776 roku zaprojektowała i uszyła flagę dla narodu, który właśnie wybił się na niepodległość. Oczywiście historycy spierają się na temat tego, czy ta historia jest prawdziwa, czy też mocno przesadzona.

W każdym razie, w przeciwieństwie do Ameryki, Izrael nie ma swojej „Betsy Rosenthal”. Nikt nie wie, kto mógłby pretendować do bycia w świadomości społecznej autorem naszych własnych „Gwiazd i Pasów”.

Może więc nadszedł już czas, by skorygować to przeoczenie i oddać honory temu, który na to zasługuje: Davidowi Wolffsohnowi, człowiekowi, którego imię powinno znaleźć się w panteonie syjonistycznych bohaterów, a którego dokonania zostały w dużej mierze zapomniane.

Wolffsohn był litewskim Żydem, wybitnym działaczem syjonistycznym, który towarzyszył swemu przyjacielowi Teodorowi Herzlowi w podroży do ziemi Izraela.

Najbardziej znany jest ze swojej funkcji drugiego w historii prezesa World Zionist Organization (Światowej Organizacji Syjonistycznej).

Ale, co dziwne, znacząca i dramatyczna rola, jaką odegrał w zaprojektowaniu flagi, która miała później stać się narodowym symbolem państwa Izrael, nie przyniosła mu sławy ani należnego uznania.

Inspiratorem powstania flagi był oczywiście nie kto inny, jak sam Theodor Herzl, który napisał w swojej książce „Państwo Żydowskie”: „nie mamy flagi, a potrzebujemy jej”, bowiem w jego opinii by przewodzić ludziom „musimy wznieść nad nimi symbol”. Zaproponował flagę w kolorze białym, symbolizującym czystość, z siedmioma złotymi gwiazdami oznaczającymi „siedem złotych godzin” dnia pracy.

Przed pierwszym Kongresem Syjonistycznym, który odbył się w 1897 roku w Bazylei w Szwajcarii, flaga była przedmiotem wielu dyskusji. Herzl dalej naciskał, aby był to biały sztandar z siedmioma złotymi gwiazdami, ze zrozumiałych powodów ta propozycja nie spotkała się jednak z entuzjazmem zgromadzonych.

Wtedy głos zabrał Wolffsohn, który swoim wystąpieniem przeszedł do historii.

„Dlaczego”, pytał, „musimy wciąż szukać?”. „Oto nasza flaga narodowa!” oznajmił Wolffsohn unosząc wysoko swój biały tałes (szal modlitewny) z niebieskimi paskami.

Następnie Wolffsohn wyjaśnił, że podczas kongresu w Bazylei „wśród wielu innych problemów, które wtedy miałem na głowie była też kwestia dotycząca tego, jaką flagę powinniśmy powiesić w Sali Kongresowej. Wtedy mnie olśniło. My przecież mamy flagę – i jest ona biało-niebieska!”

„Tałes, którym owijamy się podczas modlitwy: to właśnie jest nasz symbol”, powiedział, dodając: „wyjmijmy tałes z torby i rozwińmy go na oczach Izraela i wszystkich narodów. Tak więc zamówiłem niebiesko-białą flagę z Gwiazdą Dawida pośrodku. W ten sposób powstała flaga narodowa, która powiewała nad Salą Kongresową”. 

Flaga ta szybko się przyjęła i została zaadoptowana przez ruch syjonistyczny na całym świecie. 

Po utworzeniu państwa Izrael w maju 1948 roku, rozpisano konkurs na flagę tego nowo powstałego kraju, ale żadna z nadesłanych propozycji nie została zaakceptowana. W dniu 28 października 1948 roku tymczasowy rząd Izraela ogłosił, że biało-niebieska flaga, będąca sztandarem ruchu syjonistycznego, staje się niniejszym flagą państwową. 

Co prawda Wolffsohn nie był pierwszym, który wymyślił podobny projekt. W 1885 roku rosyjski Żyd, Israel Belkind, który osiedlił się w Rishon Lezion, stworzył flagę z Gwiazdą Dawida pośrodku i dwoma niebieskimi pasami po bokach, oraz słowem Syjon, napisanym po hebrajsku, w środku gwiazdy.

Ale to Woffsohnowi zawdzięczamy to, że flaga w postaci, w jakiej znamy ją dzisiaj, została zaadoptowana przez syjonistów na całym świecie, i stała się symbolem państwa żydowskiego.

Po śmierci Herzla, Wolffsohn objął zajmowane dotychczas przez niego stanowisko prezesa ruchu syjonistycznego, ale wkrótce potem zmarł w 1914 roku w Hamburgu w Niemczech, w wieku zaledwie 58 lat.

Pomimo, że Wolffsohn nie doczekał powstania państwa Izrael, jego spuścizna żyje w każdej z flag, które dumnie powiewają w całym kraju.

Zatem w dniu święta Yom Ha’acmaut, świętując wolność, którą możemy cieszyć się tu, na tej drogiej nam ziemi, poświęćmy chwilę, aby wspomnieć o tych, którzy pomagali w tworzeniu naszych porywających symboli narodowych, w tym o naszym zapomnianym odpowiedniku Betsy Ross – litewskim Żydzie, syjoniście Davidzie Wolffsohnie. Niech jego pamięć będzie błogosławiona.  

 

Michael Freund, Kwiecień 2013r.

(tłum. BWI, MAB)