Dlaczego bracha 'sze-asa li kol corki' została sformułowana w czasie przeszłym?

Dlaczego bracha 'sze-asa li kol corki' została sformułowana w czasie przeszłym? “Patah Eliyahu. The Daily Halacha” (128)

Każdego ranka odmawiamy porządek brachot znany jako birchot ha-szachar, błogosławieństwa poranne. Okazuje się, że większość z nich została zapisana w czasie teraźniejszym. Dla przykładu chwalimy Boga ha-notejn la-sechwi winaktóry daje mądrość i rozumienie do rozróżniania pomiędzy dniem a nocą. W innej brasze opisujemy Boga słowami pokejach iwrimktóry otwiera oczy ślepych, co odnosi się do udzielania nam każdego ranka zdolności do otwierania oczu. Podobnie mówimy matir asurimktóry uwalnia związanych, co odnosi się do faktu, że po przebudzeniu jesteśmy – jeśli tak można rzec – uwalniani od ograniczeń nakładanych przez sen. Inna bracha z kolei opisuje Boga przymiotem zokejf kefufimktóry dozwala nam stanąć wyprostowanymi. Jako że Bóg obdarza nas tymi zdolnościami każdego poranka, naturalnym jest, że odmawiamy te brachot stosując czas teraźniejszy.   

Ciekawe jednak, że w brasze sze-asa li kol corkiktóry zaspokoiłeś wszystkie moje potrzeby zastosowano czas przeszły. Dlaczego akurat w tej? Czy Bóg nie zapewnia wszystkich naszych potrzeb każdego dnia, jak to jest w przypadku innych łask, które zostały sformułowane w czasie teraźniejszym? 

Odpowiedź może brzmieć następująco: bardzo często człowiek uznaje, że Bóg zaspokoił „wszystkie” jego potrzeby dopiero z perspektywy czasu. Kiedy się budzi i wstaje z łóżka, bezzwłocznie wyraża wdzięczność za daną od Boga możność do odróżniania nocy od dnia, otwarcia oczu, powstania prosto itd. Zatem brachot wychwalające te przymioty jak najbardziej mogą być odmawiane przy użyciu czasu teraźniejszego, ponieważ człowiek właśnie w tej chwili ich doświadcza i tym samym je potwierdza. Natomiast nie zawsze podziela przekonanie, że Bóg zaspokaja wszystkie jego potrzeby. Wielu ludzi potyka się z różnorodnymi problemami, jak choroba czy bezrobocie, i dlatego nie może ze szczerego serca wyrazić wdzięczności Bogu za zaspokojenie „wszystkich potrzeb”. Często zdarza się, że dopiero później – spojrzawszy wstecz na minione trudności i uznawszy, że de facto nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – dochodzi do wniosku, że Bóg rzeczywiście zaspokaja wszystkie jego potrzeby. Utrata pracy często skutkuje lepszym zajęciem, choroba czasami prowadzi do duchowego wzrostu lub skruchy za popełnione grzechy. Z perspektywy czasu można ujrzeć przebyte przeszkody i uznać, że nawet one dowodzą prawdy słów sze-asa li kol corki – że Bóg zaspokaja wszystkie nasze potrzeby.

Nasza bracha nieprzypadkowo została sformułowana w czasie przeszłym, skoro bardzo często człowiek dopiero z perspektywy czasu dostrzega, że nawet pokonane problemy służyły zaspokojeniu wszystkich jego potrzeb.

 

Rabbi Eli J. Mansour – „Patah Eliyahu. The Daily Halacha”, s. 335,  tłum. M. Łokietek