Czy zbierającego datki wolno skierować po jałmużnę do osoby zamożnej?

Czy zbierającego datki wolno skierować po jałmużnę do osoby zamożnej? “Patah Eliyahu. The Daily Halacha” (140)

 

Czy osobie zbierającej datki – czy to biedakowi, czy też pełnomocnikowi zbierającemu na rzecz jakiejś instytucji – wolno udzielić informacji o innej zamożnej i hojnej osobie oraz poradzić, by się do niej udała po jałmużnę?

Na pierwszy rzut oka udzielenie takiej informacji stoi w sprzeczności z napomnieniem z księgi Miszle (27:14): „Temu, kto każdego ranka głośno błogosławi swego bliźniego – będzie to poczytane za przekleństwo”. Raszi w Bawa Mecija 23b wyjaśnia, że informacja, którą ktoś rozpowszechnia o bogactwie bliźniego, jest uznawana za „przekleństwo”, ponieważ bandziory niechybnie będą usiłowali go teraz okraść. Zatem takie informacje raczej powinno się zatrzymywać dla siebie niż przyczyniać się, by dotarły do potencjalnych przestępców. Ponadto – dodaje Raszi – jeśli ludzie usłyszą, że jakiś człowiek jest zamożny, mogą się do niego zwalić, wprosić i w końcu uszczuplić jego majątek. 

Na pozór więc powinniśmy zabronić informowania zbierającego datki o czyimś bogactwie.  

W rzeczywistości jednak rabin Moshe Feinstein w dziele Igrot Mosze (Jore Dea, chelek 3, siman 95) orzeka, że obawa podnoszona w tym wersie nie dotyczy zbierającego datki. Co do pierwszej uwagi Rasziego powstaje obawa, że łotry i złodzieje wpadną na pomysł okradzenia bogacza. Takiej obawy nie ma w przypadku uczciwych, przyzwoitych ludzi, więc jeśli wiadomo, że zbierający datki jest zacnym i prawym człowiekiem, można pokierować go do potencjalnego dobroczyńcy. W drugim wyjaśnieniu Raszi wyraża obawę, że bogaczowi byłoby niezręcznie wyprosić z domu ludzi zbierających cedakę. Jednak w przypadku cedaki nie ma powodu, by czuć zażenowanie, że nie da się datku w ogóle lub da się niższą sumę, niż oczekiwano. W rzeczywistości w źródłach halachicznych znajdziemy twierdzenie, że osoba zbierająca na gminną kasę wspierającą ubogich ma prawo dotrzeć do każdego członka społeczności i nie ma obawy, że któryś z nich poczuje zażenowanie. Ten, kto wrzuci do puszki niewielką sumę, lub ten, to nawet odmawia dania datku, nie czuje się nieswojo, zatem nie powinniśmy kłopotać się, że osoba zamożna poczuje się niekomfortowo, gdy będzie musiała odmówić zbierającemu cedakę.

Tak więc dozwolone jest skierowanie proszącego o datki do bogacza, pod warunkiem że zbierający cedakę jest znany ze swej uczciwości, przyzwoitości i prawości.

 

Rabbi Eli J. Mansour – „Patah Eliyahu. The Daily Halacha”, s. 137,  tłum. M. Łokietek