Czy wolno wsiąść do samolotu, który startuje przed szabatem, a ląduje w mocej szabat?

Czy wolno wsiąść do samolotu, który startuje przed szabatem, a ląduje w mocej szabat? “Patah Eliyahu. The Daily Halacha” (136)

 

 

Czy wolno wsiąść do samolotu, który startuje w piątek, a ląduje w mocej szabat lub w niedzielę rano? Oto np. ktoś ma zamiar polecieć z Los Angeles do Hongkongu i może skorzystać z samolotu, który startuje z Los Angeles w piątkowe popołudnie, a ląduje w Hongkongu już po szabacie. Załóżmy, że nie czyni na pokładzie maszyny żadnej melachy (pracy zabronionej w szabat – przyp. M. Ł.). Czy wolno Żydowi zdecydować się na taki lot?

Wg halachy, latanie w szabat jest jednoznacznie zabronione – i to z wielu przyczyn. Z jednej strony halacha zabrania w szabat odbywania podróży poza miasto ponad dystans 2 tys. amot (kubitów). I mimo że ów zakaz (znany jako techum szabat) w zasadzie nie obowiązuje na wysokości 10 tefachim (pięści) ponad ziemią, w naszym przypadku zapewne miałby moc prawną, gdyby wziąć pod uwagę wielkość samolotu. Co więcej, nie można by na pokładzie maszyny korzystać z toalety, ponieważ każde otwarcie bądź zamknięcie drzwi powoduje włączenie i wyłączenie światła. Samoloty ponadto są wyposażone we wszelkiego rodzaju sensory elektroniczne, tak że ruchy pasażera niezmiennie uruchamiają różnorodne urządzenia. Należy również wziąć pod uwagę, że jedzenie serwowane w samolocie jest w nim podgrzewane, więc ten, kto je spożywa w czasie szabatu, odnosi korzyść z pracy zabronionej w szabat, na co halacha nie pozwala. Inne autorytety halachiczne z kolei twierdzą, że obecność każdego na pokładzie lecącego samolotu zwiększa jego wagę, co niesie z sobą większą ilość spalanego paliwa. Wreszcie jest oczywistym, że podczas lotu nie da się właściwie wypełnić obowiązku oneg szabat (radowania się szabatem).

Wziąwszy pod uwagę wszystkie powyższe przyczyny, ale także inne – halacha kategorycznie zabrania podróżowania samolotem w szabat, nawet jeśli lot rozpoczyna się przed szabatem i kończy po szabacie.

 

Rabbi Eli J. Mansour – „Patah Eliyahu. The Daily Halacha”, s. 288,  tłum. M. Łokietek