Czy ten, kto w myśli – bez zwerbalizowania – złożył obietnicę, że da pewną sumę na cedakę, jest zobowiązany do jej wypełnienia? Czy kohenowi przysługuje pierwszeństwo w przypadku dobroczynności?

Czy ten, kto w myśli – bez zwerbalizowania – złożył obietnicę, że da pewną sumę na cedakę, jest zobowiązany do jej wypełnienia? Czy kohenowi przysługuje pierwszeństwo w przypadku dobroczynności? “Patah Eliyahu. The Daily Halacha” (141)

 

Remu omawiając prawa cedaki (Jore Dea 258:13) przytacza stanowisko Mordechaja, że obietnica złożona w myśli stanowi wiążące zobowiązanie (hebr. neder) i w związku z tym trzeba je spełnić – niezależnie od tego, czy zostało ono zwerbalizowanie, czy nie. Z kolei Rosz (Aszer Ben Jechiel, ok. 1250-1327, wybitny halachista, talmudysta i komentator – przyp. M. Ł.) w jednym ze swych responsów utrzymuje, że dopóki obietnica nie została wyrażona ustnie, nie ma mocy wiążącej. Remu opowiada się za stanowiskiem Mordechaja: zobowiązanie nałożone na siebie w myśli ma moc prawną.

Halacha jednak zajmuje wypośrodkowane stanowisko zaprezentowane w Dat Esz (siman 14), gdzie mamy rozróżnienie pomiędzy obietnicą całkowicie niewerbalną a taką, której niewerbalna jest tylko część. Gdy ktoś ustnie zobowiązał się do cedaki, to nawet jeśli jej wysokość ustalił w myśli – jest zobowiązany do jej wniesienia. Jeśli jednak obietnica jako taka nigdy nie została zwerbalizowana – nie ma obowiązku jej wypełnienia.

Komu powinno się jako pierwszemu wręczyć cedakę: potrzebującemu uczonemu w Torze czy kohenowi? Kohanim w zasadzie mają pierwszeństwo przed innymi w otrzymywaniu alijot do Tory itp. Czy również w przypadku dobroczynności przysługuje im palma pierwszeństwa?

Rabin Moshe Feinstein w Igrot Mosze (Orach Chaim 2:34) pisze, że kohenowi przysługuje pierwszeństwo tylko w okolicznościach publicznych. Nawet jeśli kohen ze względu na swe prowadzenie nie jest godny zaszczytu, ród kohanim jako całość zasługuje na szacunek i wyróżnienie – dlatego w okolicznościach publicznych okazujemy mu honor. Jednak w sprawach prywatnych, jak dawanie cedaki, osobiste zasługi biorą górę nad statusem kohena, zatem pierwszeństwo ma uczony w Torze, a nie nieuczony kohen.  

W innym miejscu Igrot Mosze (Jore Dea 4:57) rabin Feinstein zajmuje się dylematem: czy osoba dająca cedakę na cześć zmarłych rodziców winna raczej wspomóc fundusz na rzecz biednych, czy raczej jakąś instytucję służącą studiom Tory? Rabin Feinstein stwierdza, że „talmud Tora ke-neged kulam” – studiowanie Tory pod względem znaczenia jest równe wszystkim micwot razem wziętym, zatem lepiej uczcić pamięć rodziców wsparciem finansowym edukacji Tory niż funduszu służącego celom dobroczynnym.

Podsumowanie:

 

1)      Niewerbalnie złożona obietnica nie ma mocy prawnej. Jeśli jednak została złożona ustnie, a jedynie wysokość sumy ustalono w myślach – należy ją wnieść.

 

2)      W przypadku cedaki uczony ma pierwszeństwo przed kohenem.

 

3)      Ten, kto chce dać cedakę na cześć zmarłych rodziców, winien raczej wspomóc edukację Tory niż fundusz służący celom dobroczynnym.

 

 Rabbi Eli J. Mansour – „Patah Eliyahu. The Daily Halacha”, s. 135, tłum. M. Łokietek