Forum dyskusyjne przy FŻP

UWAGA! Aby zostać zaakceptowanym na forum trzeba KONIECZNIE wybrać nick, który jest jakimś słowem w JĘZYKU POLSKIM.
Teraz jest Cz sie 16, 2018 7:58 am

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Adi Schwartz: Zydzi arabscy - tragedia zamknięta
PostNapisane: Pn wrz 28, 2015 7:16 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1647
Część I:

Obrazek
Kartki, żółknące, rozsypujące się. Przez wiele lat pozostawione, przypadkowo, w pudłach nagromadzonych w jednym z wydziałów ministerstwa sprawiedliwości. Nikt nie czyta i nikogo to nie interesuje.Także teraz, prawie sześć dziesięcioleci od czasu gdy załadowano te półki traumatycznymi przeżyciami straty i ucieczki, jeszcze czekają, aż ktoś opowie ich historię.

W jednej z nich pisze Żydówka z Aleksandrii o dniach dzieciństwa: po wybuchu wojny (1948) zatrzymali mamę, w dziewiątym miesiącu ciąży i chcieli ją zarżnąć, mieli bagnety i ją dręczyli, potem pozostawili. Kiedyś wieczorem przyszedł tłum z kamieniami i z czym pod ręką, aby wymordować rodzinę bo dowiedzieli się że jesteśmy Żydami. Stróż przysiągł że jesteśmy Włochami, więc tylko nas przeklinali ... następnego dnia rodzice uciekli, zostawili wszystko, zarobek, prace, dom, opuścili Egipt.

W jednej ze stron zeznaje Mordechaj Karo, także urodzony w Egipcie, o ładunku wybuchowym, podłożonym w dzielnicy żydowskiej w Kairze w roku 1948: z ogromnego wybuchu tego dnia było zabitych i rannych dziesiątki Żydów w dzielnicy. Jedną z ofiar była moja mała córka, Aliza.

Tysiące stron dokumentujących tego rodzaju wydarzenia zebrano w latach pięćdziesiątych w różnych biurach państwowych. Pod biurokratycznym tytułem Spis należności Żydów arabskich rozwijają opowieści o nagle przerwanym życiu, o rodzinach które straciły utrzymanie, pozbawione bezpieczeństwa, poniżane i prześladowane. Jednocześnie ukazują tragiczny rozdział w historii żydostwa państw islamskich, ciąg traumatycznych wydarzeń, ktore oznaczyły przed sześcioma dziesięcioleciami koniec wspaniałej społeczności.

Mimo tego, dramatyczna opowieść zawarta w tych dokumentach pozostała na boku, prawie nie pozostawiła śladu w dyskusjach publicznych. Media unikały i jeszcze unikają wzmianek na te tematy. W szkołach nie uwzględniono tego tematu w programach nauczania i akademia nie poświęciła temu należytej uwagi. Z wszystkich pięciu uniwersytetów tylko w jednym wykonano pracę doktorską o wyniszczeniu społeczeństw żydowskich w państwach arabskich. Żadna z partii w parlamencie nawet nie starała się włączyć w swój program wyraźnego żądania zwrotu majątku Żydów tych społeczności i uznania ich zrabowanych praw.

Ten brak odniesienia do jednej z największych tragedii narodu żydowskiego nie może nie wzbudzać zdumienia.

Przecież spuścizna Żydów z krajów muzułmańskich budzi dziś zainteresowanie. Zarówno ze strony kręgów akademickich jak i ze strony szerokiej publiczności.

A jednak wygląda na to, że nawet najwięksi entuzjaści tej spuścizny nie są specjalnie zainteresowani szukać przyczyn historycznych podcięcia jej korzeni w świecie arabskim. Zdumienie wobec tego ciągłego milczenia wzrasta obecnie, gdy widzimy że problem uchodźców staje na głównym miejscu w konflikcie izraelsko-arabskim.

Wobec powracających żądań obrońców Palestyńczyków, podkreślających konieczność naprawy krzywdy historycznej wyrządzonej tysiącom Arabów urodzonych w Izraelu których wygnano z ich ziemi i pozbawiono ich majątków w nakba 1948 roku przedstawiciele i rzecznicy Izraela na arenie międzynarodowej unikali i nadal unikają nadania rozgłosu masy ofiar żydowskich, regularnego dręczenia na całym środkowym wschodzie i w Maghrebie - dokładnie w tym samym czasie.

Jak można wytłumaczyć to zjawisko? Odpowiedz, jak zobaczycie, nie jest prosta, ani łatwa do strawienia.

Wplątanych jest wiele motywów, częściowo strategiczne, częściowo ideologiczne, wiec warto je uwidocznić i na nowo przeegzaminować. Wiąże się to z postawieniem dogłębnych pytań - nie tylko w kwestii polityki Izraela w przeszłości i obecnie ale także do poglądów świata na podstawową ideę państwa jako żydowskie. Ale, zanim omówimy te drażniące kwestie, wymagające ostrożnego podejścia, powinniśmy przypomnieć sobie pewne fakty, pochowane w skrzyniach archiwalnych.

W wigilię powstania Państwa Izrael w państwach arabskich było około 900 tysięcy Żydów. Dzisiaj ta diaspora liczy tylko kilka tysięcy, Te cyfry mówią same za siebie. Imigracji 99 procentów ludności w krótkim okresie czasu nie ma przykładu w nowoczesnej historii żydowskiej. Nawet społeczności żydowskie w Rosji i w Niemczech, które doświadczyły prześladowań, brutalności i antysemityzmu krańcowych, nie zniknęły tak ostatecznie i z taką zawrotną prędkością.

Opowiadania Żydów z krajów arabskich to ogromna saga rozpostarta na przestrzeni wieków i ogromnych obszarów geograficznych. Dokładne przedstawienie problemu wymaga przeegzaminowania okresów szczytowych wobec okresów nieszczęść i szczegółową analizę rozwoju społecznego, politycznego, a to przecież przekracza rozmiary tego artykułu. Ponadto próbą wtłoczenia w jeden szablon różnorodnych doświadczeń składających się na łamigłówkę egzystencji żydowskiej w przestrzeni od Iraku na wschodzie do Maroka na zachodzie z góry skazane jest na niepowodzenie. Pomimo to, jeden czynnik spełnił decydującą rolę w ustanowieniu losu Żydów arabskich w przekroju historycznym i we wszystkich państwach ich pobytu. Ten najistotniejszy współczynnik, jak wyraził się historyk Norman Stilman, to religia muzułmańska.

I rzeczywiście, stosunek muzułmanów do Żydów ukształtował się według zasad wykrojonych ze światopoglądu religii muzułmańskiej. Ta ideologia wymaga od wiernych religii Mahometa odnosić się do niemuzułmanów, żyjących w ich krajach, w sposób obraźliwy, należny tym którzy odrzucają tę boską prawdę im zaproponowaną. Jednocześnie, aż do nowoczesnych czasów, poniżanie Żydów w krajach arabskich nie było naładowane tym głębokim obrzydzeniem które cechowało europejską nienawiść Izraela. Na przykład orientalista Bernard Luis podkreśla, że w przeciwieństwie do antysemityzmu chrześcijańskiego postawa muzułmanów do niewiernych nie cechuje się nienawiścią, lecz zwykłym lekceważeniem. Wyraża się to różnymi sposobami...ujemne cechy przypisywane innym religiom i ich wyznawcom ... są w zakresie religijnym czy społecznym, i tylko bardzo rzadko w zakresie etnicznym czy rasistowskim, chociaż czasami i to się zdarza...przyjęte epitety to małpy dla Żydów i świnie dla chrześcijan...

Dla Żydów jako nie muzułmanów, ludzi niższej kategorii wyznaczono pozycje protegowanych. Ten system zabezpieczał im obronę życia i majątku, prawo uprawiania własnej religii i pewnego rodzaju autonomię wewnątrzspołeczną. Ale Żydzi za to płacili przyjmując kornie różne upokorzenia prawne i społeczne.

Nie brakuje przykładów historycznych tej dyskryminacji.

W XIV wieku zabroniono Żydom syryjskim mieszkać w wysokich domach, głośno modlić się, grzebać martwych we wspanialszych grobach niż ich sąsiedzi muzułmańscy, być urzędnikami, a w łaźni publicznej byli zobowiązani do powieszenia na szyi dzwonka lub monety miedzianej.

Do 1912 roku Żydzi arabscy byli zmuszeni do zdejmowania butów przy opuszczeniu dzielnicy żydowskiej na znak szacunku dla narodu arabskiego.

Według prawa Szyickiego w Jemenie muzułmaninowi zabijającemu Żyda nie groziła kara śmierci.

Żydom wolno było ubierać się tylko skromnie i nie wolno im było nosić kapelusza (micnefet). Także wiele dzieci - sierot żydowskich - władze jemeńskie porwały i zmusiły do zmiany religii.

Sytuacja Żydów w państwach muzułmańskich niearabskich nie była dużo lepsza. W wieku XVI z początkiem dynastii Safawidów w Szyickim Iranie zaczął się drastyczny i brutalny upadek pozycji Żydów perskich.

Władze ogłosiły ich jako nieczystych, silą zmieniali im religie i muzułmanie przeprowadzali pogromy.

Pod koniec XIX wieku i do lat 40. XX wieku nie wolno było Żydom jeździć konno, ogradzać dom, dzierżawić sklep na bazarze albo wyjść na dwór, gdy pada śnieg lub deszcz, aby nie zanieczyścić okolicy. Żydzi uchodzący z Iranu zeznali, ze ich krewni zostali zamordowani tylko dlatego ze pili z kubka publicznego.

Z książki Jakuba Mirona Wygnanie Żydów z krajów arabskich: ONZ nie może ignorować tego, ze przedstawiona propozycja może wystawić na niebezpieczeństwo miliony Żydów mieszkających w krajach muzułmańskich. Podział Palestyny może wzbudzić w tych krajach antysemityzm, który będzie cięższy do uleczenia niż w Niemczech... Jeśli ONZ zdecyduje podzielić Palestynę będzie odpowiedzialny za straszne wydarzenia i masakrę ogromnej ilości Żydów. Rozruchy w Palestynie rozprzestrzenią się na wszystkie państwa arabskie i doprowadzą do wojny między nimi."

Ta groźba zrealizowała się prędko. Za poparciem władz, fala antyżydowska zalała państwa arabskie. Brutalność nie była kompletną niespodzianką. Atmosfera antyżydowska w Iraku, na przykład, zebrała straszne żniwo już w poprzednich latach.

Na początku czerwca 1941 roku w święto Szawuot, był ogromny pogrom w Bagdadzie pod nazwą farhud. Zamordowano wówczas 150 Żydów, także niemowlęta, setki rannych, gwałcono kobiety, obrabowano domy, sklepy i zakłady pracy, tysiące rodzin pozostało bez dachu nad głową.

15 maja 1948 roku, od razu po ogłoszeniu deklaracji niepodległości przez Izrael, Irak rozpoczął wojnę przeciw państwu żydowskiemu. Armia przejęła władzę i natychmiast zaczęły się prześladowania Żydów. Setki zwolniono z posad publicznych i na handlarzy nałożono drastyczne ograniczenia, które pogorszyły stan społeczeństwa (żydowskiego). Żydom zabroniono korzystać z usług zdrowia i podstawowych urządzeń sanitarnych i zobowiązani zostali do "ochotniczego" przekazywania pieniędzy na wojnę przeciw nowo powstałemu państwu żydowskiemu. Najgorsze z wszystkiego, w ciągu dwóch następnych lat aresztowano setki Żydów pod różnymi najdziwniejszymi zarzutami, sądzeni byli w trybie wojskowym na kary więzienia i wysokie grzywny.

Trzymano ich w więzieniu Abu Griv na południe od Bagdadu, tam przeszli ciężkie tortury.

Jeden z nich Szafik Adas był oskarżony przez władze o podżeganie, mimo ze nie był syjonistą. Po procesie pokazowym, mimo nacisków międzynarodowych unieważnienia wyroku, powieszono go we wrześniu 1948 naprzeciw własnego domu w mieście Bacra. Ta sprawa pozostawiła głęboką bliznę na żydostwie irackim; wielu zrozumiało, że przyszłości powinni szukać w innym miejscu i zaczęli poszukiwania dróg ucieczki z kraju.

W marcu 1950 Irak zezwolił Żydom na opuszczenie kraju pod warunkiem że zrezygnują z obywatelstwa. Sprzedali za grosze majątki i nie wolno im było zabrać ze sobą więcej niż 50 dinarów, warte wówczas 200 dolarów i trochę osobistych rzeczy. Po roku, w marcu 1951, władze Iraku skonfiskowały majątki 90 % ze 135 tysięcy Żydów, pozostawiając za sobą wielkie majatki i ogromny kapitał.

W czasie wojny sześciodniowej i po niej znów wzmogła się nienawiść do Żydów przy aktywnym poparciu rządu Iraku.

Gazety, telewizja i radio państwowe zajmowały się usilnym podsycaniem nienawiści do Żydów. Wyłączono telefony w domach Żydów, zamknięto firmy żydowskie, wielu zwolniono z pracy i dziesiątki aresztowano pod zarzutem kolaboracji z wrogiem syjonistycznym. W 1969 roku powieszono w Bagdadzie dziewięciu Żydów, w Bacra dwóch za "szpiegostwo na rzecz Izraela". W wyniku tych wydarzeń reszta Żydów pospiesznie opuszczała Irak każdą możliwą drogą. Z jednego w wielkich i prosperujących ośrodków żydowskich na świecie nic nie pozostało.



Żydzi syryjscy doświadczyli podobnego losu. Szeregi społeczeństwa topniały stopniowo jeszcze przed powstaniem państwa żydowskiego. Gdy w spisie ludności jeszcze w roku 1943 zapisanych bylo prawie 30 000 Żydów, już po pięciu latach liczba ta spadła o trzecią część i było ich 20 000.

1 grudnia 1947 roku, dwa dni po decyzji ONZ o podziale Palestyny już doszło do pogromów w centrum miasta Heleb (Syria). Zniszczono 150 domów, 50 sklepów, biura żydowskie, 5 szkół, 18 synagog.

W sierpniu 1948 roku zamordowano 13 Żydów, w tym 8 dzieci, w dzielnicy żydowskiej w Damaszku.

Podobne wydarzenie zabrały życie dziesiątków Żydów w przeciągu trwania wojny o niepodległość.

Na początku 1949 rząd syryjski zarządził zamrożenie wszystkich oszczędności Żydów we wszystkich bankach i przekazanie rządowi listy wyszczególniającej ich majątek.

Cześć majątku, także domy, skonfiskowano i przekazano uchodźcom z Palestyny, zakwaterowanym w getcie żydowskim w Damaszku. Zabrano szkołę organizacji Kol Israel Chawerim i przeznaczono na szkołę dla dzieci uchodźców palestyńskich. Dyplomacie francuskiemu, który zwrócił się do władz w tej sprawie, wyjaśniono, ze Żydzi muszą zwolnić miejsca dla uciekinierów palestyńskich wyrzuconych z Palestyny przez syjonistów.

Do końca 1949 dwie trzecie Żydów zmuszonych było do ucieczki z Syrii z powodu nieustannego dręczenia.

Z zeznan Żydów którzy przybyli do Israela w 1953 roku: Cierpienia (pozostałych w Syrii) były nie do zniesienia. Nie odważali się wyjść z domu przed zachodem słońca, na porządku dziennym było rzucanie kamieniami na synagogi i na domy mieszkalne. Nie mniej drastyczny był stosunek trzech systemów bezpieczeństwa wewnętrznego, w których kompetencji było zajmowanie się problemami żydowskimi. Żydzi byli wzywani na przesłuchania i nawet torturowani.

Do końca lat siedemdziesiątych pozostało w Syrii tylko 4 000 Żydów, zobowiązani mieszkać w gettach w Damaszku, Heleb i w Kmiszli. Reżim założył szereg ograniczeń: nie wolno było im się oddalić 3 km od miejsca zamieszkania, być spadkobiercami swych krewnych i zajmować stanowiska publiczne. W paszportach czerwoną pieczęcią wpisano Żyd. Skonfiskowano spadki. Nawet egzaminy w szkołach specjalnie wyznaczano na sobotę.

Wysiłki rządu partii Baas aby jak najbardziej utrudnić życie Żydom przyniosły rezultaty. Dzisiaj w Syrii żyje, według ocen, około 100 Żydów.

Fala antyżydowska nie ominęła półwyspu arabskiego, gdzie przed wojna niepodległościową było wielu Żydów.W 1947 roku w kolonii brytyjskiej w Adenie (dziś na terenie Jemenu) było 7500 ludzi.Trzy dni po decyzji o podziale Palestyny, 2 grudnia1947 roku, zaczęły się wydarzenia nazwane potem holocaustem Żydów Adenu. W trzydniowych pogromach zamordowano 97 Żydów i zraniono 120 .

Obrabowano szkoły i sklepy, spalono domy i samochody.

Straż beduińska, wysłana do obrony Żydów, połączyła się z pogromcami, dopiero po trzech dniach armia brytyjska przerwała pogrom.

Wydarzenia w Adenie są tłem zbiorowej alii z Jemenu (Na orlich skrzydłach). Pospieszna imigracja około 50 000 Żydów jemeńskich została jeszcze bardziej przyspieszona utopieniem się dwóch dziewczynek muzułmańskich 18 grudnia 1948 roku koło miasta Cana. Oskarżono Żydów. Na gminę nałożono wysoką grzywnę i 6 ludzi aresztowano.

Do 1949 roku zakończono przelot większości Żydów z Jemenu do Izraela. nastepne tysiące uciekły z Jemenu na początku lat 50. ubiegłego wieku. Prawie cała reszta opuściła Jemen w latach 1992, 1993 w wyniku ciągłego gnębienia i pogorszenia warunków.

Także w Egipcie Żydzi zapłacili wysoką cenę. 2 listopada 1945 roku, w 28. rocznicę deklaracji Balfoura, tłumy zaatakowały w Kairze i w Aleksandrii sklepy i domy żydowskie. Media podawały że zaczęło się od demonstracji, które przemieniły się w dzikie ataki przeciw Żydom. Powtarzające się próby motłochu w Kairze przedostania się do dzielnicy żydowskiej nie udały się, dzięki młodzieży żydowskiej, która wzniosła barykady i broniła wstępu. Ale do synagog na terenie Kairu włamano się i spalono publicznie księgi Tory.

Z wybuchem wojny niepodległościowej Żydzi egipscy znaleźli się na skraju przepaści. W momencie najazdu wojsk egipskich na Izrael, 15 maja 1948 roku aresztowano 600 Żydów pod zarzutem działań syjonistycznych lub komunistycznych i trzymano ich w więzieniu ponad rok. Premier Mahmud Fahmi al- Nukrashi oświadczył że bez rozróżnienia wszyscy Żydzi są zarówno komunistami jak i syjonistami.

30 maja Rząd wydał oświadczenie, że skonfiskuje majątek każdego, czyje czyny zagrożą bezpieczeństwu państwa. W następstwie skonfiskowano wiele majątków żydowskich, około 30 towarzystw i przedsiębiorstw przeszło w ręce władz.

Latem 1946 roku wzmogły się mordercze ataki na Żydów i innych obcych w wielkich miastach w Egipcie. Między majem a wrześniem zamordowano 53 żydów i ponad 150 poraniono.

Gazeta w Bazel, National Zeitung podawała, że w Kairze społeczność żydowska została pozostawiona zupełnie groźnemu motłochowi, szalejącemu po ulicach, krzycząc "jahud, jahud" i każdy przechodzień wyglądający na Żyda jest atakowany. Najstraszniejsze widoki były w dzielnicy żydowskiej, tam dom po domu zdewastowano i zaszlachtowano setki Żydów.

Nic wiec dziwnego, że w tej wrogiej atmosferze, około 20 000 Żydów opuściło Egipt. Wojny egipsko-izraelskie nie ulżyły sytuacji Żydów, którzy nie wybrali ucieczki z Egiptu. W listopadzie 1956 roku po Miwca Kadesz, prezydent Nasser podpisał szereg zarządzeń zezwalających władzom na konfiskowanie majątku żydowskiego i odbieranie obywatelstwa każdego podejrzanego o syjonizm.

Wielu z gminy, także dostojników i bogatych przedsiębiorców aresztowano, a potem wyrzucono z Egiptu. Zniknęło ponad 1 000 fabryk i przedsiębiorstw, będących własnością Żydów. W następnych miesiącach wyrzucono z Egiptu ponad 35 000 Żydów, większość na okrętach do Europy. W czasie i po wojnie sześciodniowej pozostałe resztki gminy obciążono następnymi prześladowaniami. Według wiadomości dochodzących w tym okresie do Izraela prawie wszystkich mężczyzn aresztowano, torturowano, poniżano, a ich rodziny cierpiały głód. Do 1970 roku prawie wszyscy opuścili Egipt.

Wyjście Żydów z Libii, będącej wówczas pod władzą brytyjską, zaczęło się już w 1945 roku, po pogromach 4 listopada w Tripoli. Pogłoski o mordowaniu Arabów i burzeniu meczetów spowodowały ataki muzułmanów na dzielnice żydowską przez 4 dni. Zbezczeszczono synagogi, spalono sklepy, obrabowano domy. Zamordowano 133 Żydów i setki było rannych. 12 czerwca 1948 roku znowu był pogrom w Tripoli i motłoch muzułmański zamordował 14 Żydów. Strach i bieda zrobiły swoje. Libia szybko uwolniła się od ludności żydowskiej. Do końca 1950 roku pozostało w Libii około 4 000 z 35 000 którzy tam żyli przed 1948 rokiem. Ich sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej po przystąpieniu Libii do Ligi Arabskiej. W latach 50. nałożono na gminę szereg ostrych ograniczeń, skonfiskowano majątki, uniemożliwiano pracę i ograniczano wszelkie poczynania. Ostatnim gwoździem do trumny były mordercze rozruchy antysemickie które znów wybuchły w Tripoli i Bengazi w okresie wojny sześciodniowej. Szkody moralne i majątkowe skłoniły resztki Żydów do ucieczki do Italii albo do Izraela, pozostawiając poza sobą majątek w nieruchomościach i finanse wielkości setek milionów dolarów.

W czerwcu 1948 także gmina w Maroko doznała historii ciężkich wydarzeń. W pogromie gminy żydowskiej w miastach Dżerda i Odżda w czerwcu tego roku zamordowano 42 ludzi. Ekscesy antysemickie ciągnęły się przez następne lata , Lartem 1954 roku muzułmańscy demonstranci zamordowali sześciu Żydów w mieście Patiżan (dziś Sidi Kasem) i spalili ich ciała. Następne uderzenia przyszły w wydarzeniach z 1955 roku, w Casablance, Mazagan i Safi. Ludność żydowska zmalała z pól miliona w 1947 do kilku tysięcy dzisiaj, wyemigrowała masywnie w ciągu dwóch lat do 1949 roku. Pozostały resztki wspaniałej i największej niegdyś gminy żydowskiej w północnej Afryce.

Obrazek

Dla setek tysięcy Żydów, zmuszonych do opuszczenia miejsc pochodzenia, pozostawienia domów, majątku, często nawet krewnych i przyjaciół - było to silne uderzenie z którego większości trudno było się podnieść. Natomiast dla świata arabskiego zlikwidowanie gmin często doskonale prosperujących, było sukcesem. Historyk Beni Moris pisze: Rządy i społeczeństwa arabskie szczęśliwe były w większości pozbyć się społeczności żydowskiej. Przyczyną był różnice religii, duchowy rozdział i zakorzeniona nienawiść. Do tego doszły klęski wojenne 1948 roku, potrzeba odwetu i strach przed możliwą zdradą Żydów, podejrzanych o identyfikowanie się ze syjonizmem i z Izraelem. Ponadto państwa arabskie osiągnęły ogromne korzyści z konfiskaty majątku emigrujących Żydów , mimo że udało się bogatszym Żydom z Bagdadu i Egiptu ocalić część majątku. Ale przeważająca większość Żydów z krajów arabskich straciła cały albo prawie cały majątek i do Izraela przybyli bez grosza, czy prawie bez grosza.

Tekst Adiego Schwartza

tłumaczyła z hebrajskiego Ola

i stąd: http://izrael.org.il/historia/1458-ydzi-arabscy-tragedia-zamknita-cz-1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adi Schwartz: Zydzi arabscy - tragedia zamknięta
PostNapisane: Pn wrz 28, 2015 7:34 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1647
Część II

Obrazek

Brutalny koniec społeczności żydowskich w krajach arabskich nie tylko spowodował tragedię niezliczonych jednostek i rodzin, ale także podkreślił tragiczne wymiary konfliktu arabsko-izraelskiego. Rzeczywiście, przez lata podnoszono na arenie międzynarodowej różne propozycje, które miały zaprowadzić sprawiedliwość, a co najmniej naprawić pewne szkody poszkodowanym w ramach rozwiązania, które miało częściowo rozwiązać konflikt lub go zakończyć. Ale właśnie Izrael, mimo że w tym kraju większość uchodźców żydowskich znalazła swój dom, nie spełnił efektywnej roli w uregulowaniu tych problemów.

Już dawno związany jest problem Żydów arabskich z losem uchodźców palestyńskich, na przykład w czerwcu 1949 roku Nuri El-Said, premier Iraku, zaproponował dobrowolną wymianę pomiędzy tymi dwiema populacjami.
Ciekawe, że jeszcze wcześniej, Herbert Hubert, uprzedni prezydent stanów Zjednoczonych, zaproponował w liście do ówczesnego prezydenta Harry Trumana z 21 stycznia 1942 roku, zainwestowanie dziesiątków milionów dolarów dla pięciu tysięcy uchodźców palestyńskich w Iraku (bez związku z Żydami w Iraku). Odpowiedz Trumana po czterech dniach była: właśnie nad tym planem pracuję.

W 1951 roku Izrael prosił Stany Zjednoczone aby wykorzystały swe wpływy i spowodowały wstrzymanie konfiskaty majątku Żydów w Iraku.
W odpowiedzi ambasador amerykański Monnett Bein Davis zrównał majątek żydowski z majątkiem pozostawionym przez uchodźców palestyńskich w Izraelu i podkreślił, że pożyteczna akcja rządu izraelskiego aby ...przyspieszyć przelew zamrożonego kapitału mieszkańców arabskich ... umożliwi rozważenie zwrócenia się do rządu Iraku w równoległej kwestii majątku tamtejszych Żydów.
Ta propozycja ambasadora amerykańskiego nie pozostała bez echa. Idea rozwiązania problemu uchodźców palestyńskich i jednocześnie żydowskich z krajów arabskich poprzez wymianę ludności, majątku i ziemi była omawiana na różnych posiedzeniach rządów w Izraelu, ale nie była realizowana.

W końcu, 19 marca 1951 roku, po nieudanych próbach uratowania majątku żydowskiego w Iraku, oświadczył Mosze Szaret w Knesecie: Poprzez konfiskatę majątku żydowskiego w Iraku, rząd Iraku otworzył rachunek pomiędzy Irakiem a Izraelem. Między światem arabskim a żydowskim konieczne jest rozliczenie i jest to rozliczenie odszkodowań dla uchodźców arabskich... kroki podjęte obecnie przez Irak wobec majątku żydowskiego ... zmuszają nas do rozliczenia się. Wobec tego, rząd zdecydował oświadczyć odpowiednim organom ONZ... i oświadczam niniejszym, że majątek żydowski zamrożony w Iraku będzie wzięty przez nas pod uwagę w rozliczeniach odszkodowań, które zobowiązaliśmy się zapłacić Arabom, którzy pozostawili majątek w Izraelu.

Wówczas Izrael rozpoczął spis majątku Żydów z krajów arabskich, przede wszystkim z Egiptu, Iraku, Syrii i Jemenu.
Lecz trud archiwalny nigdy nie wyraził się w otwartej inicjatywie politycznej lub prawnej. Przedstawiciele izraelscy nawet oświadczali przy różnych okazjach że nie ma porównania między emigrantami z krajów arabskich, włącznie z Irakiem a uchodźcami palestyńskimi. W liście posłanym do komisji rozjemczej ONZ w 1951 roku Walter Eitan dyrektor Minister Spraw Zagranicznych podkreślił, że uchodźcy palestyńscy ... którzy opuścili kraj i pozostawili majątek, zaatakowali razem z sąsiednimi państwami arabskimi państwo żydowskie w 1948 roku w celu zniszczenia narodu żydowskiego i uniemożliwienia powstania państwa żydowskiego. Kwestia Żydów w Iraku jest całkowicie odmienna. Oni nie byli zamieszani w żadną agresję przeciw rządowi lub narodowi w Iraku.
Społeczność międzynarodową, natomiast, w różnych okazjach , okazała gotowość do przyznania oficjalnie statusu uchodźców Żydom wygnanym z krajów arabskich i przyznania im różnych uprawnień z tym związanych. W 1957 roku August Lindt, przedstawiciel ONZ do kwestii uchodźców, oświadczył, że Żydzi egipscy, którzy nie chcą albo nie mogą żyć pod ochroną swego rządu, są w jego kompetencji. Po dziesięcioleciu, po ucieczce wielu Żydów z państw arabskich i po wojnie sześciodniowej, oświadczył wysoki radca prawny w organizacji Joint, ze Żydzi którzy opuścili państwa arabskie w następstwie brutalnych prześladowań są, jego zdaniem, uchodźcami.

Rezolucja nr 242 Rady Bezpieczeństwa ONZ z listopada 1967 zawiera żądanie aby ugoda końcowa wymagała dojścia do sprawiedliwego rozwiązania kwestii palestyńskiej. Artur Goldberg, ówczesny ambasador Stanów Zjednoczonych w ONZ i jeden z redaktorów tej decyzji pisał , że redakcja więc odnosi się do uchodźców palestyńskich i żydowskich ponieważ podobna ilość ludzi z tych dwóch grup opuściła swe domy z powodu wojen.
Przed samymi historycznymi odwiedzinami Saadata w Jerozolimie, wyraził swe zdanie w tej kwestii także prezydent amerykański: 27 października 1977 roku Jimmy Carter powiedział, że uchodźcom żydowskim należą się te same prawa jak reszcie uchodźców.
3 czerwca 2005 roku Pol Martin, premier Kanady, oświadczył że uchodźcą jest uchodźcą i należy uznać prawa uchodźców Żydom z krajów arabskich.
Także w świecie arabskim znaleźli się uznający sprawiedliwość. Sabri Jiryis w maju 1975 roku, w gazecie A-Nahar ostro krytykował politykę państw arabskich, za wyrzucenie Żydów najobrzydliwszą drogą, po skonfiskowaniu albo po opanowaniu za grosze ich majątków. Dodał: jasne że Izrael podniesie ten problem w ewentualnych każdych poważnych pertraktacjach, kiedykolwiek w przyszłości, na temat praw Palestyńczyków. Podobnie pisał dziennikarz egipski Babil Szaraf El-Din w artykule z 2008 roku w gazecie El-Masri El Jom Jesteśmy winni naszym braciom Żydom egipskim prośbę o historyczne wybaczenie za krzywdy im spowodowane za to, że społeczność, której korzenie sięgają aż do proroka Mojżesza, zniknęła jakby jej nigdy nie było.
Kwestia statusu uchodźców żydowskich z krajów arabskich pojawiła się znowu w lecie 2000 roku, w trakcie rozmów w Camp David, w których brali udział ówczesny premier Izraela Ehud Barak i przywódca Autonomii Jaser Arafat. Gospodarz Bil Clinton w audycji telewizyjnej powiedział: jeśli dojdziemy do porozumienia, będzie się musiało ustanowić fundusz międzynarodowy który będzie się zajmować kwestią uchodźców i dodał moim zdaniem, obydwie strony są zainteresowane w ustanowieniu funduszu dla odszkodowań Izraelczyków, którzy stali się uchodźcami w wyniku wojny która wybuchła po powstaniu państwa żydowskiego. Izrael jest zapełniony ludźmi, Żydami, którzy w większości żyli w krajach arabskich i przybyli do Izraela ponieważ stali się uchodźcami.

Clinton wykazał się dobrą wolą - ale właśnie politycy izraelscy się zdystansowali. W izraelskiej propozycji ostatecznego ustalenia הסדר הקבע, którą przedstawił Izrael na tym szczycie pisze, że strony zgadzają się, że sprawiedliwe rozwiązanie konfliktu arabsko-izraelskiego wymaga rozstrzygnięcia roszczeń Żydów i społeczności żydowskich, które opuściły państwa arabskie, czy obszary mandatowe z powodu wojny w 1948 roku, i po niej. To ostrożne sformułowanie rozdzieliło problemy Żydów arabskich od problemu uchodźców palestyńskich i połączyło z problemem rozwiązania w całości konfliktu arabsko-izraelskiego w przyszłości.

Ale także z tej pozycji Izrael prędko wycofał się przy odnowieniu pertraktacji z Palestyńczykami w Tabie w styczniu 2001 roku. W atmosferze zgody, w odpowiedzi na dokument palestyński w kwestii uchodźców, Izrael zaproponował, że strony zobowiązują się współpracować w znalezieniu honorowego i sprawiedliwego rozwiązania niezależnie od faktu, że problem odszkodowań dla uchodźców żydowskich z krajów arabskich nie jest częścią ugody izraelsko-palestyńskiej.

Mimo tego i w przeciwieństwie do powyższej logiki Izrael zgodził się w innym paragrafie powyższej odpowiedzi, że należy wynagrodzić kraje arabskie za „goszczenie” przez długie lata uchodźców palestyńskich. I w ten sposób, we wspaniałym podstawieniu nogi sobie samemu, Israel rozdzielił roszczenia Żydów z krajów arabskich od każdego porozumienia z Palestyńczykami w przyszłości, ale powiązał roszczenia państw arabskich.
Izba Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych, jak to się nieraz zdarzało, przyjęła także w tej sprawie stanowisko bardziej krańcowe niż przedstawione przez dyplomację izraelską. Decyzja 185 przyjęta 1 kwietnia 2008 roku zaznaczyła, że: podczas, gdy problem uchodźców palestyńskich skupił całą uwagę państw świata, problem uchodźców żydowskich z państw arabskich nie ściągnął wiele uwagi. Izba Reprezentantów naciskała na prezydenta Stanów Zjednoczonych aby żądał od oficjalnych przedstawicieli wyzyskania swych pozycji i wpływów, aby w przyszłości wszystkie decyzje w sprawie uchodźców palestyńskich zawierały także wyraźne odniesienie się do rozwiązania problemów uchodźców żydowskich.

Dwa lata później, także Kneset uznał za stosowne aby wyrazić swe stanowisko w tej sprawie. 22 lutego 2010 zatwierdzono prawo do utrzymania prawa uchodźców żydowskich z krajów arabskich i z Iranu do odszkodowań.
Prawo ustanawia że w ramy pertraktacji pokojowych na bliskim wschodzie rząd włączy kwestie zapłaty odszkodowań za stratę majątków uchodźców żydowskich z państw arabskich i z Iranu, włącznie z majątkiem który był własnością gmin żydowskich w tych krajach.

Ten postęp wskazuje na zmiany w polityce Izraela w kwestii majątku Żydów z państw arabskich. Przez długi czas polityka opierała się na założeniu, że w ramach traktatu pokojowego każda strona przedstawi roszczenia pieniężne wobec utraconego majątku uchodźców - i wówczas zredukują się jedne przeciw drugim. Z wywiadów z dostojnikami państwowymi i wysokimi urzędnikami zajmującymi się tymi sprawami wynika, że podejście do „redukcji” odłożono na rzecz żądania rzeczywistego wypłacenia odszkodowań obecne stanowisko, że Żydzi z państw arabskich powinni dostać pieniądze w końcowym rozliczeniu wyraził Aharon Mor, kierownik wydziału przyznania praw i majątku żydowskiego w biurze do spraw emerytów. Według byłego ministra Rafi Eitana, prezesa Doradczej Rady Narodowej Zwrotu Praw i Majątków Żydowskich: jeśli jutro rano oświadczą, że dają daną sumę uchodźcom palestyńskim, należy tę samą sumę dać uchodźcom żydowskim. Należy ustanowić jeden wspólny fundusz i włączyć w to wszystkie strony.
Przyszłość pokaże czy ta tendencja, wyrażona w powyższym, odbije się w oficjalnej polityce, i czy skończyło się oficjalne unikanie tego tematu przez państwo żydowskie. Ostatecznie, to rządy Izraela zadecydują jakie znaczenie polityczne i ekonomiczne nadadzą kwestii uchodźców z państw arabskich i ich spadkobierców. Jednak, jasne że zmiana polityki - jeśli nawet rzeczywiście zaistniała - nie zwalnia nikogo z konieczności odpowiedzi na pytanie: dlaczego dopiero teraz?

Adi Schwartz, dziennikarz
Tłumaczenie: Ola, za zezwoleniem autora
i stąd: http://izrael.org.il/historia/1466-ydzi ... -cz-2.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Adi Schwartz: Zydzi arabscy - tragedia zamknięta
PostNapisane: Pn wrz 28, 2015 7:45 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1647
Część III

Obrazek

Jeśli zechcemy zrozumieć skąd ta skłonność państwa i społeczeństwa izraelskiego do względnego przemilczania jednego z najboleśniejszych rozdziałów w nowoczesnej historii żydowskiej, nie będziemy mogli ograniczyć się do jednej tylko wykładni. I rzeczywiście, z rozmów z różnymi byłymi i obecnymi funkcjonariuszami państwowymi i z wglądu w dokumenty źródłowe i inne - wypływają rożne wyjaśnienia, częściowo znane, a częściowo wzbudzające zdumienie.

Pierwszą przyczyną są, zrozumiałe same przez się, techniczne trudności w zdobyciu informacji. Wiele państw, także Izrael, zezwalają na wgląd do dokumentów archiwalnych, także do tych, które w przeszłości były tajne. Inaczej w krajach arabskich, co do ważnych dokumentów źródłowych dotyczących decyzji Ligi Arabskiej i działalności państw arabskich w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, a także dotyczących majątku osób i społeczności żydowskiej. Dotarcie do tych źródeł jest skomplikowane, czasami niemożliwe.

Były także zasadnicze powody polityki Izraela w tych kwestiach. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do sytuacji po stronie palestyńskiej, nie ma dziś „problemu” uchodźców żydowskich z państw arabskich. Nawet jeśli w momencie nagłej ucieczki Żydzi byli uważani za uchodźców z krajów arabskich, Państwo Izrael zrobiło co było możliwe, aby ulżyć ich nieszczęściom przez nadanie obywatelstwa natychmiast w momencie przybycia do Izraela i udzielenie wszelkiej pomocy w uzyskaniu mieszkania i pracy. Ta pomoc nie zawsze owocowała w sposób oczekiwany, często była niezdarna, nawet czasami poniżająca i wzbudziła zarzuty dyskryminacji, dające się słyszeć aż do dzisiaj, ze strony emigrantów i ich potomstwa.

Jednocześnie nie było żadnego zamiaru, w przeciwieństwie do państw arabskich i palestyńskiego ruchu narodowego, utrwalenia statusu uchodźców...

I dlatego, pomimo że na początku lat pięćdziesiątych stworzono w Izraelu ma'abarot (obozy przejściowe) aby umieszczać w nich olim (imigrantów) na względnie krótki okres czasu – dziś nie ma już żadnego porównania z obozami uchodźców palestyńskich.

Żydzi z krajów arabskich, od chwili przybycia do Izraela, także robili wszystko aby znormalizować swe życie pomimo że w większości byli do końca zmiażdżeni ekonomicznie i psychicznie. Najprawdopodobniej nikt z nich nie wierzył w możliwości otrzymania jakichkolwiek odszkodowań.

Ponieważ nie było stosunków dyplomatycznych między Izraelem a krajami arabskimi, z których pochodzili ci Żydzi, nie było w rzeczywistości adresata tych roszczeń. (Także Egipt był w tej grupie. Pomimo że w pokoju z Egiptem ustanowiono, że powstanie komisja do spraw odszkodowań w celu wzajemnych rozliczeń wszelkich roszczeń pieniężnych – żadne takie ciało nie powstało)

Następną przyczyną przemilczania kwestii odszkodowań jest troska o bezpieczeństwo tych Żydów, którzy jeszcze pozostali w krajach arabskich. Co prawda, humanitarna sytuacja tych Żydów była od czasu do czasu podnoszona, szczególnie w okresach jej pogorszenia, jak na przykład w czasie i po wojnie sześciodniowej. Jednocześnie wówczas różni urzędnicy izraelscy wyrażali obawę, w korespondencji wewnętrznej biur państwowych, że zbytnie podkreślanie publiczne tylko pogorszy sytuację.

Dodatkowe trudności wynikały z ostrożności jaką przyjmowało ministerstwo finansów wobec spraw żydowskich przez długi przeciąg czasu. Czynniki państwowe zakładały bardzo długo, że w przyszłości można będzie dojść do rozwiązania tej sprawy w ramach układu w którym wyrównają się roszczenia żydowskie z roszczeniami uchodźców palestyńskich.


Tylko że urzędnicy finansów obawiali się, że wielkość majątku palestyńskiego przewyższy majątek żydowski i, co było nie mniej ważące, że w obliczu braku gotowości przyznania ze strony narodów arabskich praw Żydom do odszkodowań, Żydzi arabscy będą uważać Izrael za odpowiedzialny za te odszkodowania.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało swoje powody odnoszenia się z rezerwą do tematu odszkodowań. Przyjętym podejściem w kanonach dyplomacji było, że w każdych pertraktacjach politycznych uwaga Izraela powinna koncentrować się na bezpieczeństwie. Oficjalni przedstawiciele Izraela woleli nie wspominać kwestii Żydów arabskich właśnie z obawy, że otworzą tym drogę do prawa powrotu (uchodźców arabskich – O. ) Po co budzić niedźwiedzia ze snu? pytali w Jerozolimie w daremnej nadziei, że jeśli nie będzie mowy o uchodźcach żydowskich, to uchodźcy arabscy zachowają się tak samo.

Przy podpisywaniu porozumień w Oslo, zakorzeniona była pewność po stronie pertraktujących Izraelczyków, że głównym celem Palestyńczyków jest stworzenie państwa w granicach 1967 roku i że nie mają zamiaru upierać się przy powrocie uchodźców w granice linii zielonej. W świetle podejścia, że roszczenia Żydów arabskich mogą być przeszkodą do pokoju, nie dziwi decyzja ministra sprawiedliwości Josi Bejlina w roku 2000, aby zwolnić Jakuba Mirona ze stanowiska naczelnika wydziału zajmującego się rejestracją tych roszczeń do 1969 roku.

Tyle że nadzieja sobie a rzeczywistość sobie. Przypuszczenie, że Palestyńczycy nie podniosą roszczeń uchodźców okazało się nierealne. Ten problem wciąż powraca, w każdej turze pertraktacji i pojawia się w inicjatywie saudyjskiej z 2002 roku, przyjętej za aktualne oficjalne stanowisko arabskie. Saib Arikat, jeden z dostojników uczestniczących w pertraktacjach w listopadzie oświadczył, że żaden przywódca nie zgodzi się na zrezygnowanie z prawa powrotu i anulowanie kwestii palestyńskiej.

Jednak wydaje mi się, że przyczyna jest głębsza – więc bardziej niepokojąca – odrzucanie tragedii Żydów arabskich na margines aktualności izraelskich, jest związane ze sprzecznością wewnętrzną, która jest charakterystyczna dla ruchu syjonistycznego od samego początku. Ruch syjonistyczny jak wiadomo rozwiązał „problem żydowski” raz na zawsze ustanawiając miejsce, w którym każdy Żyd, kimkolwiek by nie był, może znaleźć schronienie. Twórcy syjonizmu uważali, że dyskryminacja Żydów i fizyczne ataki na Żydów były możliwe, bo byli słabymi mniejszościami w miejscach pobytu. Aby zakończyć ten gorzki los, syjonizm postawił sobie za cel niepodległe i silne państwo, w którym Żydzi będą sami sobie budować przyszłość, bez polegania na miłosierdziu gojów. Pomimo że ten powód był otwarcie głoszony, syjonizm wolał określać tę wizję terminami: wyzwolenie, powrót narodu do swego kraju albo wznowienie historii.

Obrazek

Pragnienie nadania przedsięwzięciu odrodzenia narodowego barw dumy i mocy doprowadziło do uskromnienia najwyraźniejszego historycznego powodu powstania państwa żydowskiego – prześladowania synów narodu żydowskiego poprzez wieki. Bo to było uważane przez wielu jako przyznanie się do niższości, uniżoności; dlatego ten powód zaznaczony jest w deklaracji niepodległości migawkowo, przy ustosunkowaniu się do Szoa. Echa tej wewnętrznej sprzeczności znajdujemy, wciąż powtarzające się w różnych dyskusjach publicznych poświęconych czasami niesprawiedliwości wyrządzonej Żydom z państw arabskich. Część z nich i ich potomków żądała zdefiniowania ich jako uchodźców, uważając się za byłych uchodźców ale inni sprzeciwiali się temu stanowczo. Gdy Mordechaj Ben Porat, poseł do ósmego Kneset przedstawił do porządku dziennego propozycję dyskusji w kwestii legitymacji praw Żydów zmuszonych do opuszczenia państw arabskich , jego propozycję przerwał Hawiw Szimoni, kolega z tej samej frakcji, urodzony w Iraku, okrzykiem: Żydzi nie są uchodźcami. Oni przychodzą z własnej woli.


W 1987 roku, na innym posiedzeniu Knesetu, rozpoczęła się dyskusja na temat definicji uchodźca, ale tym razem podniesiono implikowane oskarżenia że aszkenazyjczycy przyklejają to ujemne określenie tylko do wschodnich (Żydów – O ), a siebie określają mianem pionierów syjonistycznych. Rozwinęła się zacięta dyskusja w której poseł Ran Cohen, urodzony w Iraku, przedstawiał:

– Jesteśmy uchodźcami? Ja nie czuję się uchodźcą... Ktoś może uważać że my, Żydzi krajów arabskich, przybyliśmy do Izraela wyłącznie z przyczyn negatywnych a silny syjonizm, siła pociągająca tego kraju i idea wybawienia nie odgrywały u nas żadnej roli?

Na to odpowiedział poseł z Likudu, Dawid Magen:

– Według prawa międzynarodowego Żydzi, którzy uciekli z krajów arabskich, pozbawieni wszystkiego, są uciekinierami.

Kohen, widocznie chcąc zaostrzyć ten przekaz dodał pytanie:

– Czy to dotyczy także imigracji pionierów z Polski?

Odpowiedział mu na to poseł Eliahu Ben Elisar:

– Kto przybył tutaj jako pionier, nie jest uchodźcą... Status uchodźcy ma swą definicję – uchodźcą jest ten kogo wyrzucono w wyniku wywłaszczania i prześladowania... Nie jest to żadnym wstydem. Są uchodźcy z Polski i są uchodźcy z Maroko... W żadnym wypadku nie należy się odnosić do uchodźców jako do pojęcia w którym jest coś nieładnego, wstydliwego.

Przemowa Cohena wywodzi się z rozważań ustalających zakresy pojęcia komemiut (odrodzenie, powstanie, wyzwolenie ) wówczas trudno było widzieć godny powód syjonizmu w cierpieniach i w stratach, które popchnęły wielu Żydów do pozostawienia diaspory. Chociaż, nie można zaprzeczyć pozytywom tego podejścia. W końcu, idea uchodźcy zawiera w sobie frustrację i gorycz, i może uwiecznić poczucie niższości. Wystarczy spojrzeć na bagno „ofiarnizmu” (korbaniut) w którym wciąż pogrążone jest społeczeństwo palestyńskie, podkreślające z premedytacją i przy każdej okazji swą nieszczęśliwość, aby przekonać do tego.
Ale to uparte zamykanie oczu na strach i rozpacz, które pchnęły wielu Żydów do wyrwania korzeni, opuszczenia domu i odejścia do Izraela nie tylko zamazuje jedną z głównych sił motywujących powstanie syjonistyczne, lecz także przeinacza historię. Faktycznie, część Żydów przybyła przed dramatycznym pogorszeniem sytuacji ich wspólnoty w diasporze. Część z nich przybyłaby do kraju nawet, gdyby życie w miejscu zamieszkania nie stało się nie do wytrzymania. Jednak wciąż decydująca większość Żydów (w Iraku i w innych miejscach) zdecydowała się na ten krok ponieważ cierpiała prześladowania, dyskryminację, ciężkie obrażenia cielesne i szkody majątkowe.
Ostatecznie, prócz olim (imigrantów) z krajów dobrobytu (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja) ogromna większość Żydów przyjeżdżających i żyjących w Izraelu, zarówno aszkenazyjczycy jak i wschodni, są uchodźcami albo potomkami uchodźców, niezależnie czy przyczyną alii był pogrom w Kiszyniowie, czy pogrom w Bagdadzie.

***

W ostatnim czasie można zauważyć, jak podałem, sygnały zmiany stanowiska Izraela w sprawie tragedii Żydów arabskich. Zmiana wyraża się, obecnie, w postawie państwa w kwestii odszkodowań należących się tym Żydom za ogromny majątek, który pozostawili za sobą. Ale należy podkreślić że utrata majątku, destrukcyjna w każdej mierze, jest tylko małą częścią w ogromnej historii, epopei całych światów, zniszczonych przez brutalny i uparty sprzeciw świata arabskiego wobec syjonizmu. Żydzi państw arabskich, którzy doświadczyli prześladowań, degradacji i dyskryminacji ze strony władz i ze strony muzułmańskich sąsiadów, znaleźli nowy dom w Izraelu, ale ich rany jeszcze się nie zabliźniły.

Fakt, że przez długi czas milczeli i o ich przeżyciach nie słyszano, nie sprzyjał ukojeniu ich bólu. Państwa arabskie, odpowiedzialne za wyniszczenie diaspory żydowskiej w krajach muzułmańskich a także za utworzenie problemu uchodźców palestyńskich – nierozdzielny rezultat sprzeciwu przyjęcia decyzji podziału z 1947 roku – nie tylko nie przyznają się do ujemnej roli jaką odegrały w tej tragedii, lecz jeszcze wciąż poddają fałszywą teorię Izraela jako projektu kolonialnego Zachodu, obcego istocie tego terytorium.

Tym sposobem świat arabski dokłada przestępstwo do zbrodni: po pozbyciu się Żydów (w oryginale: po wyrzyganiu), którzy żyli w nim przez wiele setek lat, piętnuje ich jako intruzów. Nie przez przypadek dziennikarka amerykańska (pochodzenia libańskiego) Helen Tomas nawoływała niedawno, aby Żydzi wyszli z Palestyny i wrócili do Rosji, Niemiec i Ameryki – ale nie do Iraku czy Egiptu, broń Boże.

Widocznie Tomas nie jest świadoma faktu ze setki tysięcy izraelskich Żydów pochodzi z państw środkowego wschodu i z Maghrebu (północna Afryka). Gdzie właściwie mają ci Żydzi wrócić?

Chyba najtrafniejszą odpowiedź na tego rodzaju wypowiedzi zredagował myśliciel i pisarz żydowski urodzony w Tunisie, Albert Memmi na sympozjum zorganizowanym we Francji 24.11.1973 roku. W dyskusji, w której brali udział intelektualiści i znani dziennikarze, a także władca Libii Muammar Kadafi, Memmi odpowiedział na propozycję tyrana, aby Żydzi wrócili do Libii.

Serią pytań, które zadał Memmi Kadafiemu obalił miraż, któremu oddana była część uczestników dyskusji – i którego czar jeszcze omamia oczy wielu – w kwestii dobrego sąsiedztwa niby istniejącego między Żydami a muzułmanami przed pojawieniem się syjonizmu.

Czy prawdą jest, że oświadczyłeś, że po wysłaniu Żydów europejskich z powrotem do Europy, ci którzy urodzili sie w krajach arabskich będą mogli pozostać? spytał Memmi i dodał: Czy prawdą jest, że oświadczyłeś że Żydzi zawsze żyli w pokoju i spokoju w krajach arabskich? I że nie masz nic przeciw Żydom tylko przeciw syjonizmowi? Czy na serio wierzysz w ten mit, który rozpowszechniacie przymilnie, aby przekonać Zachód, że życie Żydów w krajach arabskich było idealne?
Prawdą jest, że żyliśmy w strachu i w poniżeniu w krajach arabskich. Nieprawdaż?
Przypomnę inną kwestię: kwestia rżnięcia Żydów przed syjonizmem. Trzymam listę dla ciebie. Prawda jest taka, że ci młodzi Żydzi z krajów arabskich byli syjonistami jeszcze przed Oświęcimiem; Państwo Izrael nie jest rezultatem Oświęcimia lecz ogólnej sytuacji Żydów, włącznie z ich położeniem w krajach arabskich.

I rzeczywiście, jak podkreśla Memmi, historia Żydów arabskich jest nieodłączną częścią historii syjonizmu, cierpienia które były ich udziałem w krajach ich pochodzenia przez wiele setek lat i jeszcze bardziej te w okresie ostatnich siedmiu dziesięcioleci, nadają mocne moralne uzasadnienie istnieniu państwa żydowskiego. Nadszedł czas, aby samo państwo przekazało to narodowi i światu .

Adi Schwartz - dziennikarz niezależny

tłumaczyła Ola

http://izrael.org.il/historia/1475-ydzi ... a-cz3.html



Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL