Forum dyskusyjne przy FŻP

UWAGA! Aby zostać zaakceptowanym na forum trzeba KONIECZNIE wybrać nick, który jest jakimś słowem w JĘZYKU POLSKIM.
Teraz jest Cz sie 17, 2017 11:39 am

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dr Guy Bechor: koniec soboty, co robicie w niedzielę?
PostNapisane: Śr maja 13, 2015 9:53 am 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1632

Obrazek

ludzka amunicja

Tak jak z "czarną śmiercią" - to, co zaczęło się w odległym zakątku świata, rozrośnie się na cały globus i kto nie zajął się losem chrześcijan na Bliskim Wschodzie będzie zmuszony zająć się losem chrześcijan w Europie i na całym Zachodzie. Ten kto nie potrafił zwyciężyć "czarnej śmierci" gdy objawy były początkowe, stanie przed nie do opanowania epidemią światową, której piętno pozostanie na wieki.



Powrót Czarnej Smierci: koniec soboty, co robicie w niedzielę?


Bardzo ważnym dla Mongołów (chanat "Złota Orda") było zdobycie miasta Kaffa (dziś Teodozja) na półwyspie Krymskim u wybrzeży Morza Czarnego. Rok trwało oblężenie obwarowanego miasta, rządzonego przez Genueńczyków, ale na próżno. Kaffa leżała na jednym z krańców wielkiej "drogi jedwabnej" ogromnego szlaku handlowego, pomiędzy Azją a Chinami, której trasy, z rynkami niewolników, zawsze były pełne życia.

W październiku 1347 Mongołowie oblężający miasto wpadli na pomysł: dlaczegoby nie użyć nowoczesnej broni biologicznej i uśmiercić mieszkańców miasta zarazą? W ich obozie pojawiła się dziwna choroba, doprowadzająca do natychmiastowej śmierci w ciężkich cierpieniach. Więc naładowali duże katapulty trupami zmarłych na tę chorobę i przerzucili zmarłych ponad murami do przerażonego miasta. Zaszokowani mieszkańcy patrzeli jak się zarażają i masowo umierają, bo choroba rozprzestrzeniała się prędko w stłoczonym, oblężonym mieście. Prawie nikt nie zdołał uniknąć choroby i trupy leżały przy ścianach jak drewno na podpałkę. Było to wielkie zwycięstwo i zarazem wielka klęska zdobywców, bo wielu z nich zaraziło się tą chorobą. Koszt totalnego zwycięstwa był ogromny.

Niektórym kupcom udało się na czterech okrętach wymknąć z Kaffy i epidemia stała się nieszczęściem światowym. Do każdego portu do którego dopływali przynosili epidemię dżumy, znaną w dziejach historii jako "czarna śmierć", a gdy dopłynęli do Mesyny na Sycylii, wszyscy już pomarli. Choroba rozniosła się wówczas po całym świecie, od Chin aż do zachodniej Europy i doprowadziła do śmierci w strasznych cierpieniach około 60 milionów ludzi. Całe wsie opustoszone, miasta wyniszczone, a co kilka lat, w przeciągu 300 lat, ta choroba powracała, aż zniknęła w XVIII wieku.

Zagłada wojenna doprowadziła do zagłady światowej.


Obrazek

Sporo zajmowaliśmy się problemem "totalnego zwycięstwa" (art. po polsku), przez lata obserwowaliśmy to w powiązaniu z drugą wojną libańską, z wojnami w Gazie, także w związku z wojnami na świecie pomiędzy sunnitami i szyitami i.t.d. Ten temat jest zawsze interesujący i obecnie widzimy Państwo Islamskie prowadzące politykę totalnego zwycięstwa, za każdą cenę, czegoś takiego nie widziano w naszym rejonie od czasu Mongołów. Także w tym przypadku następstwa totalnej wojny będą w skali światowej.

Cel totalnego zwycięstwa szczegółowo zdefiniował filozof i teoretyk wojny Carl von Clausewitz (1780-1831), analizując wojny Napoleona. Pisał w książce "O Wojnie": " Wyniszczenie sił wroga zawsze powinno mieć wzgląd decydujący...jeśli zwycięstwo ma być najważniejsze, nie wolno rozważać przerw, nabrania oddechu...obowiazkiem jest kontynuowanie i ściganie wroga, należy zająć jego stolicę, atakować rezerwistów i wszystko co pomaga i daje wygodę nieprzyjacielowi". Clausevitz twierdzi, że jeśli zatrzymamy się na częściowym zwycięstwie, nie tylko przegramy w późniejszych pertraktacjach, ale jeszcze resztki zwyciężonego wroga będą ze wszystkich sił pragnąć zemsty. Jego zdaniem należy osiągnąć totalne zwycięstwo, nie pozostawiając wrogowi żadnej opcji, i wszystkie środki są dozwolone. Zetrzyj wroga i zajmij jego obszar, nie wolno przerwać w połowie drogi.

Zniszczenie, według Clausevitza, powinno być ciała i ducha, czyli razem z klęską złamać psychicznie wroga, nie tylko jego wojsko i to właśnie osiągnęli Mongołowie, siejąc postrach trupami zakażonymi dżumą.

Chrześcijanie byli w tym roku celem totalnym "Kalifatu Islamskiego" w Syrii i w Iraku. Jako część drogi do totalnego zwycięstwa islamu wyniszczają chrześcijan, z okrucieństwem średniowiecza. Chrześcijanie są celem samym w sobie i jednocześnie, ich wyniszczając, Kalifat próbuje złamać ducha reszty stron na Bliskim Wschodzie, aby zaniechali walki przeciw niemu.

Rokrocznie w grudniu (od 2006 roku) śledzimy na tej witrynie los chrześcijan tam, gdzie jeszcze pozostali na arabskim Bliskim Wschodzie. Rok po roku ich los staje się gorszy i stopniowo ich wyniszczono i świat "arabski" stał się światem "muzułmańskim". Właściwie, to chrześcijanie określają pojęcie "arabskości", bo bez nich są tylko "muzułmanie".

Przed 100 laty było na Bliskim Wschodzie 20 % chrześcijan. Przed rokiem Instytut Badawczy PEW ocenił ich ilość na poniżej 4 %.

Rok 2014 posunął się krok naprzód we wszystkim, co tyczy gorzkiego losu chrześcijan na pólnocno wschodnich od nas obszarach: pojawił się ISIS, który bezwstydnie i bez żadnych wyrzutów sumienia likwiduje chrześcijan zwycięstwem totalnym. Przed nami absolutna zagłada religijna, jakiej nie było od czasów rzezi przeprowadzanych przez Mongołów.

Jaki jest cel z punktu widzenia ISIS? Czysto sunnicka ciągłość terytorialna, bez szyitów, chrześcijan i innych mniejszości i to już zrobiono. Cuius regio eius religio czyli, "czyj kraj tego religia". Wysadzać prochem domy modlitw mniejszości, tak aby nikt w przyszłości nie wiedział że w ogóle tam istniały, bez pozostawienia śladów. I wreszcie, odstraszenie, zajmowali się tym także Mongołowie. Wygnanie chrześcijan ma stanowić odstraszenie dla silniejszych wrogów: ich losem ma być rzeź rodzaju "czarnej śmierci" jeśli się nie poddadzą. I częściowo rzeczywiście się poddają.

Chrześcijanie, z punktu widzenia ISIS są zarówno celem, jak środkiem do celu. Są oni teraźniejszością i historią, zemstą na krucjatach sprzed 1000 lat. Są oni łatwym celem, który ma zmiękczyć dużo trudniejszy cel. Oni, to Bliski wschód, ale oni są także pierwszym ostrzeżeniem dla Europy.

Z punktu widzenia ISIS, chrześcijanie nie są ludźmi lecz orężem, którego używa dla swego dobra, tak samo jak Mongołowie, gdy używali trupy jako oręża.

https://www.youtube.com/watch?v=ov_mLig3WpM

Obrazek

Powraca islam, tak jak w VII wieku.
Orzekają wyłącznie duchowni, którzy nie udzielają legitymacji
żadnej religii, prócz sunnickiemu islamowi.


wiosenne requiem - oczyszczanie świata arabskiego z chrześcijan art. po polsku

o wyborze chrześcijan izraelskich - art. po hebrajsku

śmierć Caravaggio - art. po hebrajsku

Irak: w końcu roku 2014 można powiedzieć, że chrześcijaństwo w Iraku jest likwidowane. Z co najmniej 1.4 miliona chrześcijan pozostało dziś około 250 000 i także oni są uchodźcami we własnym kraju, aż także im uda się uciec z kraju, który kiedyś był Irakiem.

Dla chrześcijan w Iraku, ostatnich 11 lat było niekończącym się piekłem, z siłami dżihadu sunnickiego i szyickiego które ich porywały, zarzynały i wypędzały. Najgorsza była kolaboracja z wywłaszczającymi, którzy przedtem byli ich sąsiadami przez długie lata. Ale rok 2014 był rokiem w którym wszystko się skończyło i wszyscy sobie z tego zdają sprawę. Narodziło się Państwo Islamskie i eksterminacja stała się o wiele okrutniejsza.

Gdy w lecie ISIS zdobył okolice Mosulu i północny Irak, ostrzeżono chrześcijan: musicie przejść na islam albo płacić podatek od głowy ("dżizja"). Jeśli nie, to będziecie uśmierceni przez ukrzyżowanie. Wszyscy jak jeden maż wyszli ze swoich domów, pozostawili swe sklepy i wszystkie interesy i uciekli do enklawy kurdyjskiej na północ Iraku, do Libanu i do Turcji. Oni wiedzą, że już nigdy nie wrócą.

Domy skonfiskowało "Państwo Islamskie" i osadzono w nich islamskich wojowników, kościoły wysadzono (około 60 kościołów wysadzono w tym roku w Iraku, także w Bagdadzie), albo skonfiskowano jako majątek państwa islamskiego. W samym Mosulu nie pozostał ani jeden chrześcijanin a reszta poza Mosulem pragnie opuścić Irak. Oni pragną, aby USA przyjęły ich jako uchodźców (rzeczywiście, jest taka inicjatywa w senacie amerykańskim). W Kurdystanie (przede wszystkim w Kirkuk) znalazło schronienie 120 000 nieszczęsnych chrześcijan, których rodziny porwało państwo islamskie dla opłaty haraczu. Niektórych zmuszono do obserwowania jak uśmiercają ich bliskich, nawet ich dzieci.

Pewien ksiądz chrześcijański, którego uwolniono opłatą haraczu 85 000 dolarów, opowiadał, że znajomy muzułmanin go ostrzegł: "przeszła sobota. Co tu jeszcze robicie w niedzielę? ". Czyli: Zydzi, świętujący sobotę już zostali wyrzuceni i Irak od nich oczyszczony. To co tu jeszcze robią chrześcijanie, którzy świętują niedzielę? To już nie wasze miejsce.

"Państwo islamskie" nie pozostawi ani jednego chrześcijanina na swym obszarze ( Zydów nie ma tam od dawna), eliminacja całkowita i ostateczna. Nie tylko zagłada, także banicja: wyrzucić setki tysięcy potencjalnych wrogów państwa islamskiego. To cel sam w sobie. Jeśli ich tu nie ma, nie przeciwstawią się.

https://www.youtube.com/watch?v=Evu2gni2ypE

Chrześcijanie iraccy nie mają dokąd uciekać, mają poczucie, że ich pozostawiono na własny los. Zapamiętajcie sobie, taki jest los słabego na Bliskim Wschodzie.

Kres chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie. Czy to z woli boskiej? (art. po hebrajsku)

Płaczące drzewo oliwne (art. po hebrajsku)

Syria: w czasach Baszszara al Asada, w 2000 roku, było w Syrii 2.2 miliony chrześcijan, około 10 % ludności i tak jak w Iraku za Saddama, byli oni pod opieką władz Baszszara a nawet byli częścią jego władz. Dziś dwie trzecie chrześcijan już znajdują się poza Syrią. Dziesiątki tysięcy uciekło na tereny Kurdyjskie, do północnej Syrii, al Hasaka, wielu innych tłoczy się w Libanie i w Turcji. Wszyscy Armeńczycy już opuścili Aleppo i wyemigrowali do Erywania, w Armenii.

Pozostawiono mieszkania z całą ich zawartością, sklepy, firmy, całe życie się skończyło. W Syrii, na terenach "Państwa Islamskiego", puste mieszkania są zajmowane przez wojowników albo wywłaszczane a w okolicach opuszczonych szaleje anarchia. Rok temu młodzież chrześcijańska stworzyła milicję, aby pilnować, choćby częściowo, opuszczony majątek, ale to trudno w państwie, w którym ludzie głodni są chleba.

Strach przed ISIS jest ogromny. Wszyscy widzieli te filmy tortur, ścinania głów, i krzyżowania, nawet chrześcijańskich dzieci. Wszyscy są wystraszeni. Możliwe, że za rok nie będzie ani jednego chrześcijanina na terenie tego, co kiedyś było Syrią, bo tempo emigracji jest ogromne.

Liban: ISIS stuka w drzwi Libanu, z granic północno wschodnich i chrześcijanie wpadli w panikę, że los ich braci w Syrii i w Iraku stanie się także ich losem. Pierwsze i ostatnie oficjalne badanie demograficzne przeprowadzono w Libanie w roku 1932 i wówczas chrześcijanie stanowili 53 % ludności. W roku 2013 oceniono ich ilość na 34 % (po angielskiu) , to zawiera wszystkie odłamy chrześcijańskie, ale w roku 2014 powstał problem, narodziny ISIS. Emigracja wezbrała jak powódź. Nikt nie chce być zaskoczony przez ISIS, gdy nadejdzie i oni wiedzą, że nadejdzie. Więc dlaczegoby nie uprzedzić i odejść? Państwo Islamskie już ostrzegło chrześcijan w Libanie, że gdy Liban będzie częścią Państwa islamskiego, wówczas ukrzyżują innowierców chrześcijan, do ostatniego.

Na pierwszej linii ognia jest grupa wiosek chrześcijańskich w Dolinie Bekaa w Libanie, w kierunku Baalbek, oni wiedzą, że tysiące wojowników ISIS czają się na nich z bliska, z obszaru Syrii. To tylko kwestia czasu, aż spróbują zaatakować znowu, po ich uprzednim odparciu. Jest w okolicy wiele wiosek szyickich, ale one są lepiej bronione zarówno przez wojsko libańskie, (w większości szyickie), a także przez Hizbullah. Natomiast słabiej bronią chrześcijan.

Wobec nagłego opuszczenia Libanu przez chrześcijan, różne osobistości nawołują ich do pozostania. Najbardziej niespodziewany był Hassan Nasrallah, gdy nawoływał do "wspólnej obrony" Libanu. W ramach Hezbollah są siły chrześcijańskie, pod dowództwem Nasrallaha, bo nie ma innych sił któreby ich broniły. Podobnie nawołuje patriarcha maroński w Libanie, Bechara Boutrus Rai i były prezydent, także maroński, Amin al-Dżumajjil. Nie można za ucieczkę winić chrześcijan. Nadejdzie dzień w którym sam Rai przyłączy się do emigrantów w południowej Afryce albo w Europie.

Gospodarka Libanu upada, ponieważ silni i inwestorzy opuszczają kraj. Każdy chrześcijanin libański ma krewnego w Europie lub w południowej Afryce i asymilują się tam z łatwością, z ich punktu widzenia.

Tak ISIS osiąga swój cel nawet bez jednego strzału: strach wywołany przez ich filmy już zmusza do ucieczki potencjalnych wrogów i roztacza przygnębienie i rozpacz na resztę. Jest to totalne zwycięstwo, w dalszym szczeblu wojny totalnej.

Dlaczego prawie niemożliwe jest zaangażowanie się Zachodu w wojnę przeciw wzrastającym siłom ISIS (dziś już 100 000 zbrojnych )? Bo ISIS prowadzi wojnę totalną, w której nie ma zasad wojennych, nie ma praw, życie ludzkie nie ma wartości i nie ma miłosierdzia. Natomiast Zachód prowadzi wojnę proporcjonalną, ograniczoną i kontrolowaną, w której wszystkie zachodnie prawa : "prawa człowieka" i "politycznie poprawne" stoją jak mur przeciw wojnie. "Państwu Islamskiemu " wolno wszystko, Zachodowi większość jest zabroniona; kultura dehumanizacji wobec kultury budowanej na rosnącej humanizacji; państwo islamskie uważa, że tworzy nową kulturę, a zachód stara się utrzymać te państwa arabskie, których już nie ma. Siódmy wiek walczy przeciw wiekowi XXI-mu i jest w stanie zwyciężyć; orient wrócił, aby zemścić się na okcydencie, rachunki są długie, tysiącletnie. A przywódcy Zachodu są wybierani co cztery lata.

I dlatego, tak jak z "czarną śmiercą": to co zaczęło się w odległym zakątku świata, rozrośnie się na cały globus, od Francji do Australii, od Stanów Zjednoczonych do Afryki, i kto nie zajął się losem chrześcijan na Bliskim Wschodzie, będzie zmuszony zająć się losem chrześcijan w Europie i na całym Zachodzie. Ten, kto nie potrafił zwyciężyć "czarnej śmierci" gdy objawy były początkowe, stanie przed nie do opanowania epidemią światową, której piętno pozostanie na wieki. W Europie już są widoczne początki dżumy.

23.12.2014

Obrazek
Dr Guy Bechor

Dr. Bechor heads the Middle East Division at the Lauder School of Government. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

Tłumaczyła z hebrajskiego Olga Degani


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL