Forum dyskusyjne przy FŻP

UWAGA! Aby zostać zaakceptowanym na forum trzeba KONIECZNIE wybrać nick, który jest jakimś słowem w JĘZYKU POLSKIM.
Teraz jest N kwi 23, 2017 7:31 pm

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dr G. Bechor: Izrael 2015. Nie to co Wam naopowiadano
PostNapisane: Pt mar 06, 2015 12:34 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1623

ObrazekIzrael 2015: Nie to co Wam naopowiadano.

Nie to co Wam naopowiadano. Jeszcze jeden znaczny historyczny wzrost gospodarki izraelskiej, według rocznika The Economist. Corocznie analizujemy przy pomocy frapujących wykresów, porównując 13 lat wstecz. Artykuł świąteczny, dane o znaczeniu historycznym, ukażą Wam jaki jest w rzeczywistości Izrael.

Pozytywny proces magiczny : skok gospodarczy, Izrael 2015.

Ten artykuł, pierwotnie publikowany w listopadzie 2014 tylko dla członków klubu GPlanet , obecnie jest otwarty dla szerokiej publiczności.

Jak co roku, także teraz opieramy się na angielskim roczniku The Economist, będącym biblią dla inwestorów światowych, pod tytułem "świat w roku 2015". Można dostać tę broszurę w księgarniach, podajemy wymiar porównawczy, na podstawie przechowanych u nas roczników ostatnich 13 lat, nie znajdziecie tego w broszurach rocznych. Poniżej znajdziecie dane tych wszystkich lat poprzednich.

Oczywiście, to nadeszło, nawet wcześniej niż się spodziewano. Izrael przekroczył w tym miesiącu 40 000 dolarów produktu PKB na głowę ( GDP per capita), 40 620 dolarów, nigdy tego nie doświadczyliśmy. Wprawdzie centralne państwa europejskie przeszły ten poziom przed mniej więcej dekadą, ale od tego czasu stoją w miejscu, a dla nas jest to nowe osiągnięcie, wejście do tego klubu. Każdy z nas może być dumny, że jesteśmy w elicie państw świata, przewodzących w zakresie produktu globalnego na głowę. Tylko 16 państw nas wyprzedza, z tych wszystkich które zanalizował rocznik The Economist, publikowany obecnie. Większość państw Unii Europejskiej jest poza Izraelem, w tym aspekcie. Szkoda, że media izraelskie pokreślają przede wszystkim ujemne strony, a w ogóle nie raportują o dramatycznych sukcesach, widocznych całemu światu, ale nie nam.

Przyszłość wygląda różowo z punktu widzenia rocznika The Economist, z wysokim tempem wzrostu na rok 2015: 3.6% i niską inflacją 1.5 %. Jeszcze zanim było wiadomo o wyborach w Izraelu rocznik zauważa: "Beniamin Netanyahu osłabł po konfrontacji 2014 roku z Palestyńczykami, ale jeszcze włada. On nie jest popularny w świecie z powodu bezkompromisowej postawy, ponadto stracił poparcie w domu, wśród kolegów z prawicy.To go zdopinguje do kroków w ich kierunku, na przykład nowe osiedla i bezkompromisowość wobec Hamasu. Lekka regresja gospodarcza zakończy się z wzrastającym wydobyciem gazu, i sytuacja międzynarodowa poprawi się."

Gaz, mowa o polu Tamar, dostarczającego elektryczność na większość naszych potrzeb, już zaczynamy eksportować, nie było to do przewidzenia, bo zasoby okazały się większe, niż przypuszczano z początku i ponadto, w 2017 roku zaczną się ogromne wpływy wielkich pieniędzy z Lewiatana. Powiększają się rynki zbytu, mowa o państwach azjatyckich, które do tej pory oddalały się od nas, na przykład Indie, Japonia. (artykuły po hebrajsku.O.D.), Chiny i Korea. Przyczyną jest spadek siły wyłączności nafty arabskiej, oraz chęć powiązań z państwem start-up'u, bo nasze udoskonalenia przyciągają wielu. Izrael jest także potężnym eksporterem militarnym, najlepszym, z punktu widzenia na przykład Indii.

Wzrost ekonomiczny USA dzieje się z powodu produkcji nafty i gazu ze złóż łupkowych, wraz ze wzrostem USA przewidziany jest także wzrost Izraela, bo jesteśmy ważnym partnerem handlowym. Dziś USA produkuje 11 milionów baryłek nafty dziennie, to tyle ile w Saudii, a w 2015 USA wyprodukują 12 milionów dziennie i dzięki temu będą największym w świecie producentem energii. To przewrót. (art. po hebrajsku.O.D.).

The Economist wyłazi ze skóry opisując naszą gospodarkę, odwrotnie do oziębłości, a nawet wrogości mediów izraelskich. Więc tak pisze w nowym roczniku: "Od przyłączenia się do OECD w roku 2010, Izrael prezentuje w wielu dziedzinach lepsze wykonanie niż klub tych bogatych państw . Produkt globalny na głowę przekroczył Italię w roku 2013. Po latach korzystania z obcej pomocy, Izrael ma zdrowy balans, i dodatkowo zapas 80 miliardów dolarów w inwestycjach na świecie. Zależność energetyczna także należy do przeszłości. Izrael prędko zaczął korzystać z ogromu jego morskich złóż gazu. Gaz izraelski już dostarcza większość elektryczności wewnątrz kraju. Wspaniały rozwój (virtuous circle) uniwersytetów na wysokim poziomie, duża pomoc państwa i dynamiczni inwestorzy zapewniają ciągłość modernizacji i sukcesy w sektorze hi-teck, znajdujące wyraz między innymi, w decyzji międzynarodowej korporacji Intel, aby rozszerzyć i tak wielką produkcję Intel w Izraelu, o jeszcze jeden zakład, za podstawową cenę 6 miliardów dolarów. Są także pewne sukcesy na ponurym Bliskim Wschodzie, ale mniej dramatyczne."

Obrazek
Izrael, Francja, Niemcy, Brytania

Na pierwszym wykresie, przygotowanym specjalnie dla Was, widzimy falę nasilenia w ostatnich dwóch latach w Izraelu, po tkwieniu przez lata w przeciętnie rosnących danych produktu na głowę. Jednocześnie widzimy na wykresie dwa spadki: pierwszy jako rezultat światowego kryzysu, drugi jako rezultat "protestu społecznego", który oddalił na jakić czas inwestorów od nas, bo przestraszyli się braku stabilności.

Ten wykres pokazuje jak z poziomu połowy przodujących państw europejskich gdy dołączyliśmy się do ich klubu, doszliśmy do wspaniałego osiągnięcia: z 15 000 dolarów do produktu 40 000. Dla przodujących państw Europy ostatni rok był dobry, ale tylko umiarkowanie dobry. Państwa powracają do danych sprzed siedmiu lat. Niemcy i Brytania mają dobre wyniki, ale przyszłość nie wygląda dla tych dwóch państw obiecująco. Francja pomimo,że ma pewien wzrost produktu na głowę (0.8 %), z trudnością utrzymuje się w tym klubie. Jeśli spojrzymy na wykresy sprzed kilku lat na tej stronie zobaczymy, że do niedawna Francja przewodziła Europie, a dziś podąża za Niemcami i Brytanią.

Mamy szanse przekroczyć za kilka lat 50 000 $ na głowę i stać się jednym z najbogatszych państw na świecie, dzięki wciąż rozwijającemu się przodującemu przemysłowi, dzięki gazowi, a także dzięki budowie dróg i kolei które obecnie przechodzą dramatyczną modernizację, czego rezultaty zobaczymy już w roku 2016. Na przykład linia ha'Emek, przewożąca towary (z ogromnymi wpływami do kasy państwa) z Jordanii i Iraku do portu w Haifie. Dawniej handel z Iraku i z Zatoki szedł przez Syrię i Turcję, ale Syria zmarła i doskonałym odpowiednikiem będzie port w Haifie. Już dzisiaj dziesiątki ciężarówek przejeżdżają codziennie tranzytem z Jordanii do Haify, a większość towarów jest z Iraku.

Jeszcze parę danych z przodujących krajów europejskich: Austria 49 870 dolarów, Belgia 47 810, Finlandia 49 920 i Holandia 50 870. Ale Bułgaria 7 630, Czechy 17 940, Polska 14 450, Rumunia 9 180, no i Ukraina 2 430 dolarów rocznego produktu na głowę.

Obrazek
Izrael, Grecja, Hiszpania, Włochy

Zbadajmy drugi wykres, który Wam przygotowaliśmy, na podstawie danych z ostatnich 13 lat: tutaj już Izrael wyprzedza wielkie i ważne państwa Unii Europejskiej. Włochom, które raz przekroczyły próg 40 000 (i jednak próg niższy, niż tegoroczne dane tyczące Izraela) nie udaje się po kryzysie światowym powrócić do tego szczytu. Z trudnością się podnoszą i to powinno być powodem do zmartwienia dla Włochów. Właśnie dlatego centro lewicowy rząd Renziego popiera Izrael - bo oni także chcą trochę naszej modernizacji, oraz pomocy w zakresie energii, gdy za dwa lata rozpocznie się sprzedaż gazu izraelskiego.

Trudno mówić że Grecja wychodzi z kryzysu, mimo że jej wykres trochę się podniósł po ogromnym wysiłku ratowania Grecji przez Niemcy, ale jest miejsce na optymizm. Grecja jest także państwem zbliżającym się politycznie do Izraela, powodem tego jest nasz gaz. Wykres Hiszpanii nie wzrasta, ale przynajmniej nie spada, jak w przeszłości. Jedyny który przekroczył próg osiągnięć w grupie państw południowych i dołączył się do północnych, to Izrael. Możliwość stworzenia sojuszu z częścią państw południowej Europy jest dwustronną koniecznością .

Obrazek
Na trzecim wykresie jest przedstawiony Izrael wobec państw śródziemnomorskich, nie ma wspólnego mianownika między nimi. Najniższy jest wykres Egiptu. Jest tam 85 milionów ludności i rujnuje ich nieustanny terror i brak reform strukturalnych. Właściwie, to już od trzydziestu lat nie ma tam reform i rezultaty tego są złe, pomimo dobrego wzrostu, 3.3 %. Oficjalna inflacja Egiptu wynosi 10.2 % i jeszcze do tego ujemny bilans budżetowy (10,5 %) świadczą o kryzysie ( wobec 3 % ujemnego bilansu w Izraelu i 2.5 w USA) Więc z czego żyje Egipt? Z pomocy saudyjskiej (co najmniej 10 miliardów dolarów rocznie), z pieniędzy obywateli egipskich którzy wyemigrowali i posyłają do Egiptu część zarobków. Emigracja do Europy z Egiptu wciąż się wzmaga proporcjonalnie do wzbierającego na Bliskim Wschodzie kryzysu ekonomicznego, emigrują przede wszystkim morzem, z portów, jak na przykład z Damietty. Widzimy także jak Egipt podniósł się za czasów Mubaraka z 1000 na 3000 dolarów produktu globalnego na głowę i od tego czasu drepcze dookoła tej sumy.

Także Jordania już pięć lat kręci się wokół tego samego miejsca. Nie ma tam wyraźnych dźwigni rozwoju i im bardziej oddala się od Izraela, tym bardziej jej możliwości rozwoju maleją. Ponadto plaga około półtora miliona uchodźców z Syrii i kilkuset tysięcy z Iraku i ten stan rzeczy martwi. The Economist podziela ten pogląd i pisze: " król Abdullah II nieufnie odnosi się do sił społecznych które wznieciły "wiosnę arabską" w innych państwach, więc stosuje mieszankę obietnic reform gospodarczych i władzy efektywnej przy pomocy wiernego mu wojska. Ale nie dochodzi do zrealizowania reform i opozycja polityczna, demonstracje uliczne i jeszcze gorsze wydarzenia mogą się wydarzyć, a powstanie "państwa islamskiego" w sąsiednich państwach, w Iraku i w Syrii, czyni to niebezpieczeństwo realnym.

Obrazek
Ogromne zmiany na świecie w zakresie energii działają na dobro Izraela i wpływają niekorzystnie na Zatokę Perską. Cena baryłki która sprawia zmartwienie państwom Zatoki i reszcie ciemnych sił: 84 $ za baryłkę. Przy niższej sumie, ich położenie jest złe.

Także Iran tkwi tam w dole. Pomimo ogromnego potencjału tego kraju o ludności 79.5 milionów postęp jest powolny, z tempem wzrostu 2 %, produktu globalnego na głowę w wysokości 6070 i z inflacją 15.5 % . Przyczyną są nie tylko sankcje, lecz poziom korupcji, oszustwa, łapówek, wzrastająca ucieczka inteligencji za granicę i zgniłe elity. Pewien wzrost miał miejsce po częściowym zwolnieniu z sankcji w dziedzinie energii, ale spadająca cena nafty jest dodatkową tragedią dla Iranu nie będącego w stanie przywrócić swej dawnej pozycji w OPEC, bo eksport do Chin już zajęła Rosja i inne kraje arabskie. Jak wiadomo, nie ma umowy w kwestii jądrowej i ta sytuacja może się jeszcze ciągnać latami, pod kontrolą, według umów tymczasowych.

Liban spada i więdnie w oczach. W przeszłości już doszedł do szczytu 11 000 dolarów na głowę, od tego czasu rokrocznie spada. W tym roku wynosi 9660 dolarów na głowę. Dlaczego? Bo potentaci Zatoki już od dawna nie lokalizują czarnego kapitału w Libanie, lecz w Europie i w USA. Państwo straciło pozycję placówki europejskiej na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo wojna przenika z Syrii i przygniata państwo i gospodarkę. Nie ma możliwości wyboru prezydenta z powodu neutralizacji etnicznej. Rząd nie funkcjonuje, nawet zaplanowane wiercenia gazu wykonywane są w tempie lewantyńskim. Elita masowo emigruje z kraju, przede wszystkim chrześcijanie, raczej ich resztki, ale też awangarda szyicka i sunnicka. To państwo więdnie, jego przyszłość pozostała w przeszłości z powodu Syrii i Iraku.

Jedyne państwo ładnie rozwijające się to Saudia, tylko dzięki jej nafcie, z produktem na głowę 26 510, dane wzrastają rokrocznie. Jednocześnie królestwo ma wiele przyczyn do zmartwień. Król Abdalla w wieku 90 lat, nie wiadomo co będzie po nim (artykuł z listopada 2014, w międzyczasie król zmarł. G.B.) Do tego jeszcze ceny nafty spadają i nowi (demokratyczni) eksporterzy energii, jak USA, Kanada, Meksyk, Izrael zmniejszają możliwości kupowania domowych opozycjonistów. Zagrożenie z Iranu, groźba ISIS, przyszłość przedstawia się ponuro, bo bez naftowych pieniędzy państwo jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Saudzi wreszcie sobie uświadomili że należy zróżnicować dochody, bo zaczynają trawić, że wesołe czasy petrodolarów się kończą, ale jak można urożnorodnić w ciągu roku, czy dwóch lat? Katar jest zaniepokojony, także Dubaj.

Jeszcze trochę danych PKB na głowę spoza naszych wykresów: Irak 8 230, Libia 11 180, Maroko 3 250, Syria 2 050. Władze Palestyńskie nie są wspomniane, bo nie interesują inwestorów.

Obrazek

Powyższy wykres pokazuje wzrost ludności: ta w Izraelu wzrosła o 2 miliony ludzi od początku wykresu, co wskazuje na zwiększenie o jeden milion co siedem lat. To znaczy że w ciągu dziesięciu lat będzie w Izraelu 10 milionów mieszkańców. Te dane wyjaśniają dlaczego ceny mieszkań nie mogą spaść, popyt jest ogromny, dodatkowo imigracja do Izraela, która według danych z 2014 roku, wynosi 30 000 olim (imigrantów O.D.) rocznie.

Proszę zauważyć, że po latach stagnacji ilość mieszkańców w Libanie i w Jordanii wzrasta właśnie w ostatnich dwóch latach. Jest to związane ze zdruzgotaniem Syrii i około trzech milionów uchodźców którzy osiedlają się w tych sąsiednich państwach. Mała ich część przyjmuje obywatelstwo poprzez małżeństwo lub z innych przyczyn. Jasne, że takie dane obciążają gospodarkę Jordanii i Libanu i to oznacza jeszcze większą niepewność.


Obrazek
Interesujące będzie, na zakończenie, podsumowanie tempa rocznego wzrostu Izraela wobec gigantycznych Stanów Zjednoczonych. Od 2004 roku to tempo w USA spada, do -0.2 %, ujemnego szczytu wzrostu, po światowym kryzysie gospodarczym. Na wykresie to widać wyraźnie. Gospodarce USA nie udaje się wznieść i znów spada do 2012 roku. Od tego miejsca zaczyna się wzrost produkcji gazu i oleju łupkowego, USA staje się imperium energii. Ta tendencja rozpoczęła się i jeszcze się wzmocni pomimo Obamy, który sprzeciwiał się technologii całkowicie związanej z sektorem prywatnym .

U nas jest widoczny natychmiastowy i długotrwały wpływ drugiej intifady, a jednak spadek tempa wzrostu jest mniejszy niż spadek w USA kilka lat później. Pod koniec intifady w 2004 roku zaczyna się korekta w kierunku wzrostu i znów spada ze światowym kryzysem. Społeczny protest zwolnił tempo wzrostu, ale wróciło ono i podnosi się systematycznie. The Economist przewiduje wzrost tej tendencji, w związku z gazem, na najbliższe 30 lat.

Pomimo czarnych proroctw straszących nas środków informacji, nasza sytuacja gospodarcza wygląda bardzo dobrze. W artykule z zeszłego roku prosiłem Was wszystkich troszkę się wysilić i przekroczyć 40 000 rocznie. Slicznie przekroczyliśmy. Stawiam poprzeczkę na najbliższe lata: 50 000. Jest to możliwe, jeśli się postaramy.

Do zobaczenia pod koniec 2015 roku.


2.2.2015
Obrazek
Dr Guy Bechor

tłumaczenie z hebrajskiego przez Olgę Degani


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL