Forum dyskusyjne przy FŻP

UWAGA! Aby zostać zaakceptowanym na forum trzeba KONIECZNIE wybrać nick, który jest jakimś słowem w JĘZYKU POLSKIM.
Teraz jest So paź 21, 2017 8:19 am

Strefa czasowa: UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dr G.Bechor - J. Kerry czyli wojna przeciw rzeczywistości-.
PostNapisane: Pn sie 05, 2013 9:40 am 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 26, 2010 6:41 pm
Posty: 1635
Obrazek

Wojna przeciw rzeczywistości.

Nieprzypadkowo rząd Obamy rozpoczął obecnie poprzez Johna Kerry i agitatorów izraelskich ofensywę przeciw "efektowi kwiatu tulipanu". Odsunięcie Izraela na margines Mizrach haTichon* jest dla nich koszmarem. Czy uda im się unieważnić efekt kwiatu tulipanu, czy on ich unieważni ? Efekt kwiatu tulipanu - ciąg dalszy .

21 lipiec 2013

Pojęcie ekonomiczne rzadkosci towaru zawsze daje efekt : drogą usunięcia towaru z rynku natychmiast podnosimy jego wartość - cena podskoczy. W 17-tym wieku arystokracja w Holandii postanowiła przekształcić tulipan ze zwykłego pięknego kwiatu w symbol statusu spolecznego i ekonomicznego. Doprowadzono do tego, że kwiat stał się rzadki, prawie nieosiągalny i tym sposobem stworzono to, co nazwano poźniej "tulipomanią" czyli trendem zdobycia tulipanu. Jeden kwiat był wart więcej niż jego waga w złocie.

Im bardziej wzrastał popyt, tym bardziej rosła wartość tulipanu. Kwiat stał się fenomenem społeczno ekonomicznym, indeksem, deklaracją statusu. Nazywam to "efektem kwiatu tulipanu". A teraz nastąpiła nasza kolej - my jesteśmy efektem tulipanu.

Cichutko, prawie bez zwracania na siebie uwagi, wzrasta, oplata, rozwija się i rozrasta efekt kwiatu tulipanu wokół Izraela. To proces istnienia, jakiego dotąd nie zaznaliśmy w przeciągu całej naszej historii. Jakby czarami Izrael odczepia się od arabskiego Mizrach ha'Tichon i jego wartość wciąż wzrasta. Jak długo rozniecane są arabskie rozruchy i zbrodnicza brutalność, tak wciąż wzrasta wartość Izraela i to dzieje się z dnia na dzień. To czary, bo nasz "konflikt" wciąż się roztapia, niknie w oczach. A my nawet nie wiedzieliśmy. Smiertelny to cios dla tych którzy twierdzili że Izrael jest sednem konfliktu na Mizrach ha'Tichon*, że jest problemem. Nawet jeśli dojdzie do konfliktu między nami a Palestyńczykami, będzie to jeszcze jeden konflikt na płonącym Mizrach ha'Tichon* a nie sedno wszystkich konfliktów.


Efekt tulipanu i ewentualny zgon konfliktu arabsko izraelskiego.
(artykuł po polsku)

Jest to początek artykułu, który czytało wielu ludzi dwa i pół roku temu: "efekt kwiatu tulipanu i ewentualny zgon konfliktu arabsko izraelskiego", w którym była próba przewidzenia tego co nadejdzie. Przypomnijmy ówczesne dnie: prawie panika w Izraelu z powodu okolicznych arabskich przewrotów i wrażenie że za chwilę wszystko się zwali na Izrael. Artykuł był napisany jeszcze przed wydarzeniami w Syrii i miał rację. Potem procesy opisane w artykule wciąż się sprawdzały i Mizrach ha'Tichon* stawał się coraz bardziej ponury a nasz Izrael wciąż oddalał się od Mizrach haTichon.

1. Artykuł i teza jaką przedstawia, że Izrael nie jest centrum konfliktów na Mizrach ha'Tichon* (właściwie, to nigdy nie był) okazały się prawdziwą tragedią dla całego szeregu czynników które zarabiały na naszym konflikcie: Amerykanie, rządy arabskie, organizacje, reżyserzy propagandy dla Oskara, pisarze, dziennikarze z "elity" lub opłacani, partie polityczne i cała produkcja "pokoju". Katastrofa. Nic dziwnego, że od nich nadchodzi obecnie ofensywa na tulipan: na siłę przywrócić Izrael na scenę. Dlatego jednoczy się branża "pokoju" z Obamą nawołując do "entuzjazmu" resztę zainteresowanych. Innymi słowy, trzeba obniżyć cenę Izraela do poziomu, powiedzmy, 2010 roku. Nic dziwnego że ofensywę rozpoczął Kerry-z-Arabii (Kerry-isz-arav**), który całe życie wyobrażał sobie, że Izrael jest kluczem do Bliskiego Wschodu. Ten człowiek odwiedzał Asada w Damaszku nieskończoną ilość razy, przekonał Obamę do tezy, że Bashar ma być centralną osią Stanów Zjednoczonych do penetrowania okolicy. Za cenę Izraela, to jasne. Nagle eksplodował "efekt kwiatu tulipanu" i miraż Assada uwiądł. Obecnie Kerry próbuje - na swój sposób - złapać Mizrach haTichon*.

2. Oni chcą teraz zanulować ten efekt tulipanu i naprawić sytuację, czyli przywrócić Izrael do roli punktu Archimedesa trzymającego cały Mizrach haTichon, bo zabrało Amerykanom dwa i pół roku aby zrozumieć to, co my pojęliśmy natychmiast. Izrael uciekła im ze swej roli w której była wykorzystywana. Obama, który zdumiewająco polegał na "Bractwie Muzułmańskim" obecnie chce przywrócić te reżimy narodowe (które obalił), i znów Izrael ma być atutem. Nie na darmo powiedział Bashar Assad gdy usłyszał o przewrocie wojskowym w Egipcie , że "nacjonaliści powracają", bo natychmiast, jako akompaniament, Kerry zwołał posiedzenie arabskich ministrów spraw zagranicznych i przywrócił w ONZ-cie arabską "inicjatywę pokoju", a to po to aby przywrócić Izrael do osi dzięki ktorej USA powróci na Mizrach haTichon. Nowy minister spraw zagranicznych Egiptu, Nabil Fachmy, już wczoraj powiedział, że z jego punktu widzenia problem palestyński "powraca na pierwsze miejsce na porządku dziennym" po tym jak Mursi i jego Bractwo odrzekli się od pomysłu państwa palestyńskiego i od Palestyńskich Władz. Oni przecież chcą wszechświatowy kalifat.

Kerry nie walczy przeciw Izraelowi, ani nie dla Palestynskich władz, lecz dla samego siebie. Na siłę chce dowieść, że nie mylił się przez całe życie i że rzeczywiście Izrael jest problemem. Czy to dowodzi siły Ameryki ? Raczej strasznej słabości jeśli musi się zwracać do iluzji i mrzonek. Na siłę przystosować rzeczywistość do teorii.

3. Jednak efekt kwiatu tulipanu jest silniejszy od Kerry-ego i od Obamy, niezależnie od stopnia ich opętania obsesją. Nacjonaliści są po szyję wplątani w wojny domowe na różnych poziomach; sunnici przeciw szyitom i to tylko się wzmaga (z szokującymi likwidacjami etnicznymi, ale kto o tym w ogóle informuje ?); muzułmanie przeciw chrześcijanom (raczej co z nich zostało) - i dowodem tego jest marginesowe miejsce w mediach arabskich na zagadnienie Kerry-ego i pertraktacji. Kogo to obchodzi, gdy dookoła toczy się walka o życie, także media światowe omawiają to, jeśli w ogóle, jako coś dziwacznego. Jest to wzbudzająca litość próba przywrócenia do stajni koni ktore już uciekły. W najlepszym razie jest to naiwność. I dlatego, na ostatni zjazd w Rabat Amon "arabskich ministrów spraw zagranicznych" zorganizowany przez Kerry-ego, mało kto raczył się stawić. Większość z nich to byli ambasadorzy w Jordanii. Połowa z krajów arabskich zupełnie zbojkotowała to spotkanie.

Czy uda im się unieważnić efekt kwiatu tulipanu, czy ten efekt ich unieważni ?

4. Stany Zjednoczone odsadzono od Mizrach haTichon i już nie będą mogły powrócić bo wszyscy ich tutaj nienawidzą: szyici tak samo jak sunnici, nacjonaliści, a także islamiści. Wszystkich zdradziły USA w jakimś momencie. Obama zrywa owoce własnego zadufania wobec tej części świata. Na przykład król Abdalla, mógłby zbliżyć się do USA poprzez kwestię palestyńską, ale on wie, że w jego kraju to wzmoże nienawiść wobec niego. Dzisiejsze USA odbierają legitymację, nie nadają jej. Bo co one wzamian mogą dać, pieniądze, których nie mają ? Interesujące, że afisze przeciw Ameryce są niesione zarówno przez islamistow, jak i nacjonalistów, a nawet przez młodzież ruchu "Tamarur" ("Powstanie") w Kahirze. Nienawiść do USA stała się nowym wspólnym mianownikiem, w miejsce nienawiści do Izraela, jeszcze jeden efekt tulipanu. Innymi słowy, Ameryka jest zainteresowana w tym, aby mały szatan powrócił do roli wspólnego mianownika w miejsce dużego. Ona ukrywa się za nami.

http://www.youtube.com/watch?v=INKa1gdGlBc

Obrazek
stad
Dlaczego efekt kwiatu tulipanu przetrwa? Bo jest prawdą, już Rzymianie mówili, że "prawda jest skryta, lecz nie ma nic cenniejszego od prawdy". Latet enim veritas sed nihil preciosius veritate. Piękna jest prawda, jak czysty kryształ, wolna od kłamstw, interesów i obcych funduszów.

5. Teraz więc amerykańskie czynniki społeczne dochodzą do wniosku: jeśli nie możemy zmienić Mizrach ha'Tichon, skoncentrujmy się przynajmniej na Izraelu.Ten zdumiewający wywód świadczy o obsesywności w kwestii Izraela. Dawniej twierdzono, że Izrael jest sednem konfliktów okolicznych, więc trzeba się na nim skoncentrować. Teraz wnioskują, że Izrael stał się konfliktem ubocznym i dlatego trzeba się na nim skoncentrować. Zawsze Izrael.

Ale czy to pomoże ? Stanowczo nie. Efekt jest mocniejszy nawet od tego wniosku. "Palestyńczycy", jak ich zwą, całkowicie się rozlatują: nacjonaliści kontra islamistom, nawet konflikt sunnicko szyicki tu też istnieje, ponieważ Dżihad Islamski jest popierany przez Iran i przez Szyitów. Mają szczęście, że Izrael stanowi przedział pomiędzy nacjonalistami a islamistami, bo inaczej także tutaj pozarzynali by się nawzajem, przecież to już się stało w tym miesiącu roku 2007-go. "Swobodne przejście" ? Najniebezpieczniejsze dla Palestyńczyków.

I do tego żadne ugrupowanie nie zatwierdziło Abu Mazenowi pójścia na pertraktacje. Była pełna zgoda na odpowiedź odmownę dla Kerry. Jak to się stało. że Kerry oznajmił że dostał odpowiedź pozytywną jest dla mnie zastanawiające. Komitet Centralny al Fatachu, frakcje lewicowe, kierownictwo OWP, Hamas i Dżihad - wszyscy byli w piątek zjednoczeni w negatywnej odpowiedzi - jak długo Izrael nie zobowiąże się do cofnięcia do granic 1967 roku. Może już w ogóle nie liczą się z Abu Mazenem ?

Pogląd amerykański że teraz można się skoncentrować na Izraelu jest niebezpieczny, bo Izrael nie jest w próżni, lecz otoczony drapieżnymi wilkami i zagrożenia bezpieczeństwu wzrosły mimo, że armie się rozkładają. Jasne, że wąski i nie do obronienia Izrael zwabi atak tych wilków i one zaatakują. Czy ktokolwiek się łudzi, że Gusz Dan w całości nie stanie się zakładnikiem salafistów, którzy zaleją tę niezawisłą Palestynę ? Wystarczy jedna rakieta miesięcznie na tory lądowania samolotów na lotnisku (natbag) aby żaden samolot tu nie wylądował. Będziemy zmuszeni płynąć na Cypr, aby latać za granicę. To może się jeszcze wydarzyć.

Rzeczywiście, będzie wielu takich, którzy pomyślą, że rząd Obamy nie jest z naszego punktu widzenia rozwiązaniem i przy pomocy użycia rządu Obamy uodparniamy się przeciw niemu. Dziwne, on uodparnia się dzięki nam, a my dzięki niemu.

6. Klątwa rzucona na Autonomię: gdy urzeczywistni swe cele - zniknie. Kto pilnuje władzy palestyńskiej aby nie zwiędła pod Hamasem czy salafistami ? Tylko CaHaL i osadnicy. Każde opróżnienie terenu z Izraelczyków doprowadzi do likwidacji władz palestyńskich - albo militarnie, jak to miało miejsce w Gazie, albo przez urnę wyborczą, bo Hamas zwycięży. Niezawisłość = likwidacja nacjonalizmu palestyńskiego albo chaos. Zwycięstwo jest ich klęską i klęska jest ich zwycięstwem. A co z chrześcijanami arabskimi, czy z ich resztkami ? Hannan Ashrawi, uczestnicząca w decyzjach Al Fatach wie doskonale co się stanie z nią i z jej towarzyszami w dniu gdy CaHaL przestanie ich ochraniać. Ona widzi to codziennie w Syrii, w Gazie i w Iraku. "Nakba" ? Sto nakb*** dziennie i efekt działa.

Obrazek
stad

Prawo rzadkości działa przede wzystkim na rzecz Izraela : pozostaliśmy ostatnią twierdzą Zachodu na Bliskim Wschodzie. Państwa zachodnie, raczej ich resztki, wyszły z obiegu, my pozostaliśmy. To prawo posiada potężną moc. Operujcie tym.

7. Bezwiednie Kerry wystawia Abu Mazena na ogromne niebezpieczeństwo, bo przecież pójście na pertraktacje wzmaga wśród ogółu ulicy arabskiej, w tym także palestyńskiej, nienawiść do niego, Aljazeera już przecież ujawniła szczegóły pertraktacji z Olmertem i nazwała Abu Mazena i Saeb Erekata zdrajcami. Ruch salafistów (nie ten brutalny) staje się popularny w Jo"sz**** i Abu Mazen zachowuje się jak dyktator, sam decyduje. Hamas już orzekł, że Abbas reprezentuje wyłącznie siebie i że zablokuje te pertraktacje jeśli będzie trzeba. Co zamierza ? Pośle tysiące Palestyńczyków na Mukatę, czy będzie szerzyć terror w Izraleu ? W miarę rozwijania się pertraktacji będzie rosnąć zagrożenie wobec Abu Mazena i jego kolegów.

Warto zobaczyć ich organy: "Komitet Wykonawczy" OWP, Komitet Centralny El Fatachu, czy kierownictwo organizacji lewicowych na których Abu Mazen się wspiera. Wyglądają oni jak ponury dom inwalidów nacjonalizmu palestyńskiego, większość ma ponad siedemdziesiątkę (Abbas ma 78), skamieniałości historyczne, całkowicie odłączeni od rzeczywistości w terenie, syci starcy, którzy dorobili się już sto razy. Kogo oni reprezentują ? I kto ich wybrał ?

8. Jedyną bronią Władz Palestyńskich jest ONZ i teraz zobowiązali sie wleźć do butelki na okres dziewięciu miesięcy, tragiczny okres czasu dla Władz. Należy pamiętać: jest czas Mizrach ha'Tichon* i czas wiosny arabskiej . Rok wiosny arabskiej jest jak dziesięć lat na Mizrach ha'Tichon* (dwadzieścia lat europejskich). Czyli, od poprzedniego artykułu o efekcie tulipanu upłyneło 25 lat na Mizrach ha'Tichon*.

A jeśli potrzeba będzie jeszcze pół roku pertraktacji ? Czy będą jeszcze wówczas istnieć Władze Palestyńskie? Deklaracja państwowości w ONZ-cie staje się teoretyczna, bo przecież zaczynamy wszystko do początku. Pertraktacje powstania "państwa" anuluje "państwo ONZ-towskie", a państwo ONZ-towskie anuluje pertraktacje i na odwrót. W morzu intryg i trików utopili się Palestyńczycy.

9. Efekt kwiatu tulipanu działa także wobec Europy i napięcie w Izraelu było całkiem niepotrzebne. Izrael jest jedynym zachodnim państwem demokratycznym na Mizrach haTichon, na którym można polegać i zależność Europy od nas właśnie wzrosła. Wszystkie państwa europejskie chcą zwiększyć z nami współpracę, także dlatego, że będziemy państwem eksportującym energię, której chcą wszyscy. Wykoślawiona Wspólnota Europejska spowodowała że bojkot obszarów 1967 roku stał się obowiązujący formalnie. Teraz już mogą handlować z Izraelem. Ministrowie Europejscy, prawie wszyscy zwracają się do nas z prośbą o pogłębienie z nami wspólpracy, wiem to z rozmów. Z powodu nacisku pewnych grup w Europie oni chcieli ten przepis zabraniający, rozwiązujący im ręce w dalszej z Izraelem współpracy. Nasza gazeta Haaretz, nienawidząca Izraela całą duszą, zabrała głos i odwróciła obraz : przedstawiła to jako bojkot zaciskający się na szyi Izraela. Wiadomości stron internetowych (wszystkie trzy i pół ), które są w większości polityczne, z przyjemnością kontynuowały linię gazety Haaretz i tak utworzono histerię medialną. W ten sposób "efekt kwiatu tulipanu" stał się problemem "wiadomości" i już oni wszystko zrobią aby nie zwrócić uwagi na efekt tulipanu. Stąd już logicznie wynika podłączenie się do Kerry i do " bojkotu i sankcji ". Oto interesujący problem : czy media są narzędziem manipulacji (artykuł po hebrajsku) w ktorym dobre jest złe a złe jest dobre?

Efekt kwiatu tulipanu domaga się wykorzystania i wzmocnienia sojuszu z Rosją i Chinami. Zmobilizować dwa veta w Radzie Bezpieczeństwa i przestać być zależnym wyłącznie od obozu amerykańskiego.

10. No więc cóż ? Czego dokładnie oczekują od 700 000 ludzi spoza zielonej linii, że wyparują ? Mówią o parametrach które nawet w latach dziewięćdziesiątych nie były logiczne, od Oslo minęło już 20 lat. Nie ma żadnych szans na to, aby Palestyńczycy uznali państwo żydowskie, Jerozolimę żydowską i aby zrezygnowali z powrotu milionów, żadnych szans. Ządanie Izraela aby podpisać "koniec wszystkich roszczeń" jest tak samo nierealne i dlatego to wszystko jest gadaniem w próżne.

Jednocześnie, jest to pożyteczne dla Izraela bo nas wzmocni. Amerykańska obawa przed niepowodzeniem może zdopingować tymczasowe (które są zawsze najtrwalsze) porozumienia, jak na przykład polis***** , czy dzierżawa wieczysta. Powinniśmy ponadto żądać aby Jordania brała udział w pertraktacjach, ponieważ ona jest nie tylko pośrednikiem, jak sama siebie określa, lecz jest składnikiem rozwiązania - tak samo jak Egipt jest składnikiem rozwiązania problemu Gazy .

Bardzo popieram rozwiązania tymczasowe - bo na Mizrach haTichon tymczasowe jest stałe a stałe jest tymczasowe i kto to zrozumie, zrozumiał wszystko ; albo nic nie rozumie.

Cichutko, prawie bez zwracania na siebie uwagi, wzrasta, oplata, rozwija się i rozrasta efekt kwiatu tulipanu wokół Izraela. To proces istnienia, jakiego dotąd nie zaznaliśmy w przeciągu całej naszej historii. Jakby czarami Izrael odczepia się od arabskiego Mizrach ha'Tichon i jego wartość wciąż wzrasta. Jak długo rozniecane są arabskie rozruchy i zbrodnicza brutalność, tak wciąż wzrasta wartość Izraela i to dzieje się z dnia na dzień. To czary, bo nasz "konflikt" wciąż się roztapia, niknie w oczach. A my nawet nie wiedzieliśmy. Smiertelny to cios dla tych którzy twierdzili że Izrael jest sednem konfliktu na Mizrach ha'Tichon*, że jest problemem. Nawet jeśli dojdzie do konfliktu między nami a Palestyńczykami, będzie to jeszcze jeden konflikt na płonącym Mizrach ha'Tichon* a nie sedno wszystkich konfliktów.

21.7.2013
Obrazek
Dr Guy Bechor

tłumaczyła z hebrajskiego Olga Degani

* Mizrach haTichon: Bliski i Srodkowy Wschód a także północna Afryka. Dlatego czasami to tłumaczę jako bliski Wschod, a czasami pozostawiam termin hebrajski - zależnie od kontekstu
** isz arav = wspomnienie T.E. Lawrenca, gdy słowo arav oznacza jednocześnie Arabię i jest rdzeniem słowa "zachód"
*** nakba - 15 maj, dzien izraelskiej niepodległości, obchodzony w Autonomii jako dzień żałoby
**** Jo"sz - Jehuda i Samaria (Szomron)
***** mowa o miejscowościach, które może wejdą w konfederację z Jordanią



Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL